Drugi filmik – odpowiadam na pytania oglądających

Zaledwie kilka dni temu założyłam mój pierwszy kanał na YouTubie, a już wiszą na nim dwa filmiki. Nie ma co się oszukiwać, siedzenie w domu zawsze służyło mojej kreatywności 🙂 W między czasie powstał jeden nowy wpis i zaczęłam od nowa grzebać w moim sklepie. Ale do rzeczy! Zaczęły się pojawiać pytania, zwłaszcza od osób, które pomimo zachęty prawdopodobnie nie obejrzały pierwszego filmiku. W sumie szkoda. Ot, brak czasu, dobre intencje, wiara, że jestem głuptaskiem, zamiast odpalić pierwszy filmik i dowiedzieć się dlaczego tak właściwie pokazuje ludziom cały ten mój szajs na YouTubie. Spoko, „cisnę dalej, jak mały dzik”.

Już dwa razy to tłumaczyłam, ale nadal pojawiają się pytania

– Co tak ciemno?
– Czemu tak niewyraźnie?
– Dlaczego nagrywasz w takim miejscu?
– Nie możesz sobie zapalić lampy?
– Nie szkoda ci marnować czasu na takie byle co?

„Bo mogę” i „bo tak” to byłyby najlepsze odpowiedzi na pytania, które dostałam, ale zróbmy to jak należy.

Wujki i Ciotki Dobra Rada mówią, żebym:
– oświetliła
– doświetliła
– kupiła
– zanabyła
– ustawiła
– zmieniła
– poprawiła
– ogarnęła
– zbudowała
– przesunęła
– naprawiła

Krótko: Nie mam pieniędzy, za to mam kredyt na pamiątkę po operacji biodra. Mam też dziecko i samochód. Codzienne wydatki są ważniejsze, bym naruszała swoje finanse na kupienie taniego mikrofonu, taniego statywu, taniego tła, taniej lampy lewej, taniej lampy prawej, tanią kamerę albo tani aparat. No wiecie, nie takie za miliony monet. A jak zaczęłam podliczać te wszystkie tanie rzeczy, to wyszło bardzo nietanio.

Gdybyś tylko…

Wiem, że moje nagrania byłyby lepsze, gdybym miała cały ten fajny sprzęt. Wiem, że tło za mną przyprawia o dreszcze, dźwięk jest z pogłosem, a ja cała świecę się na biało, bo mój stary smartfon nie radzi sobie z wyrównaniem światła bijącego z okna. Ja o tym wszystkim wiem. O to w tym wszystkim chodzi. Zaczynam od zera, bez sprzętu i wiedzy. 

Chcę, by kolejne stopnie mojego rozwoju mieli okazję obserwować moi Czytelnicy i Obserwujący. A także osoba, która nazywa mnie zazdrosną konkurencją, choć do dziś nie udało mi się wywróżyć z fusów, o co mogłabym być zazdrosna. Przecież Pani Miniaturowa jest bezkonkurencyjna. Nie ma drugiej takiej blogerki w Polsce, jak ja 🙂 Kolejne, to będą jedynie marne imitacje. Moje nagrania też są „szpeszjal”. Brzydkie, nieogarnięte, o słabej jakości. I właśnie dlatego będę je darzyła mega sentymentem, gdy wreszcie się odkuję i będę sobie mogła pozwolić na inwestycje. 

Dziękuję wszystkim za dobre rady, podpowiedzi i wsparcie, bardzo to doceniam. Widzę, że nie jest Wam obojętna moja działalność. Po prostu nie mogę sobie jeszcze na to pozwolić. Też jestem człowiekiem.

Odpowiedziałam na pytania, a teraz…

Poniżej skrót dla wszystkich, którzy jeszcze nie widzieli drugiego nagrania. Zarówno pierwszy filmik, o którego kulisach nagrania pisałam tutaj, jak i drugi, są opatrzone napisami w języku polskim, na przykład dla osób niesłyszących. 

Uff, czy jeszcze ktoś ma jakieś pytania? 🙂 Jeżeli tak, pisz w komentarzu, lub na priv. Aaa i jeszcze jedno, gdy zaczniesz wyszukiwać hasło Pani Miniaturowa na YouTubie, to być może trafisz na serię video-wywiadów, które nagrał ze mną Marcin z bloga Hopar. Opowiadałam tam o blogowaniu, molestowaniu, niepełnosprawnym macierzyństwie i paru innych ważnych sprawach! Obejrzyj, polecam!

Drodzy Wujkowie, Drogie Ciotki!

Mam Patronite, gdzie mogłabym pozyskać środki potrzebne na rozbudowanie zaplecza technicznego moich filmików. Pytanie brzmi, kto z Was to zrobi? 🙂 Cytując klasyka „jest tu jakiś cwaniak, to niech kopsnie piątaka” (klik w obrazek). Żartuje, nic nie musisz, ale jak chcesz to wejdź poczytaj na Patronite, o co chodzi z wspieraniem twórców internetowych za pomocą tego portalu. Dziękuję!Patroni Miniaturowej 2

Skip to content