Przepis na miłość

Jeżeli wchodzisz do mnie na bloga i szukasz czegokolwiek pod hasłem przepis na… to wiedz, że ja nie gotuję. Nie lubię kuchni, a kuchnia nie lubi mnie. Gotowanie zawsze kiepsko mi wychodziło. Jak już coś było zjadliwe, to po prostu sam fakt stania przy kuchence nie dawał mi takiej satysfakcji, jak moim znajomym.

Lubię jeść. Jak trzeba coś obrać, czy pokroić to to zrobię, lubię też patrzeć, jak ktoś gotuje. Gdy z „niczego” powstaje „coś”. Ale żeby samej to upichcić? Zrobię to, nawet nikt się nie otruje, ale… miedzy mną i palnikiem wciąż tej iskry brakuje. Nie skrzy między nami, nie pachnie daniami, nie cieknie sosem, jedyny przepis jaki znam to przepis na grudkę niestrawności. Chociaż nie. Znam jeszcze jeden. Dość niezwykły.

Byliśmy na biwaku. Słońce grzało ze wszystkich sił, komary cięły w tyłek, a ryby uparcie nie brały. Super! Opalenizna, wiatr we włosach, piasek w sandałach. Tuż obok był przystanek kajakowy. Wszyscy mili i sympatyczni, lecz wychodzili z rzeki tuż przy naszym namiocie, krople wody spływające z kajaków spadały na nas, nasze rzeczy, na stół i jedzenie. Akurat smażyliśmy obiad na grillu. Żadne wysublimowane cuda wianki, zwykłe skrzydełka. Postanowiliśmy się przenieść kawałeczek dalej. Nie wolno mi dźwigać ciężkich rzeczy, więc zostałam pilnować skrzydełek. Zaaferowana przenosinami obozu…  zagapiłam się i zbyt późno zaczęłam je obracać. Można by to uznać za mój pierwszy spalony obiad dla Gajowego. Miało być pięknie, fajnie, a wyszedł wstyd. Przypaliłam wszystko jak nieopierzony wróbel kucharzenia. Z żalu nad utraconą dumą i zmarnowanym obiadem dla ukochanego zaszyłam się w zaroślach i cichutko chlipałam. 

Chaszcze rozchyliły się. Znalazł mnie. Silne ramiona przytuliły mnie mocno do siebie, delikatnie wytarły sadzę z mojego policzka i usłyszałam.
– To były bardzo dobre skrzydełka.

To był przepis na miłość

Nie zapomnij odwiedzić Pani Miniaturowej na Facebooku. Choć kucharka ze mnie kiepska, blogerka chyba całkiem znośna?;) 

(Visited 214 times, 1 visits today)
  • Pingback: Twoja kobieta coś ukrywa - zdradzę Ci co - Pani Miniaturowa()

  • Pingback: Definicja kobiety - Pani Miniaturowa()

  • Czy od tej pory musiałaś za każdym razem przypalać skrzydełka? 🙂
    [dziwnie brzmi ta fraza;)

  • Pingback: Styczeń 2017 - podsumowanie na blogu - Pani Miniaturowa()

  • Nie wiem czy porównywanie gotowania do miłośći jest dobre 😛 jak gotujesz to iesz co, a jak znajdujesz miłość to z reguł znajdujesz coś czego nie szukałaś 🙂

  • Pani Miniaturowa pisze o miłości, wow! 😉

  • Agnieszka

    Też nie przepadam za gotowaniem, dlatego przepisu na miłość nie znam. Wiem jednak, że można znaleźć ją wszędzie i zazwyczaj dzieje się to całkowicie przypadkowo. Miałam 18 lat, co sobotę chodziłam ze znajomymi z licealnej klasy do pewnego pubu, gdzie jako młodzi gówniarze bardzo cieszyliśmy się głośną muzyką i piciem piwa, już „na legalu”, bo z dowodem osobistym. Czasem zabierałam tam też swoją przyjaciółkę. To był 22 września, rocznica ślubu moich rodziców. Wybrałyśmy się… i było prawie pusto, z mojej klasy był tylko jeden kumpel. Siedzieliśmy we trójkę przy barze, znudzeni. Weszła grupka ludzi, trochę starszych od nas – jeden z nich zaraz ruszył na parkiet. Mój kolega, Wojtek, obserwował to i rzucił do mnie „Jak poderwiesz tego króla parkietu, to postawię ci flaszkę”. Wstałam z barowego krzesełka, poprawiłam spódniczkę (mam ją do dziś) i podeszłam do króla parkietu, żeby z nim zatańczyć. Nie tańczyliśmy długo, kilka kawałków razem – a on zapytał, czy dam mu swój numer telefonu. Rano dostałam SMS-a „Cześć, mam na imię Adam i mam 24 lata (…)”.
    Dziś Adam ma 33, a ja 27 lat. I dobrze nam razem.

    • Historie z życia wzięte są najlepsze ^^ Moi znajomi nie mogą uwierzyć, że wyhaczyłam Gajowego na portalu randkowym 😀

      • Agnieszka

        Mnie juz zadna historia nie zdziwi. Zaden poczatek i zaden koniec 🙂

      • Agnieszka

        PS. Ja jak najbardziej wierze, Tobie nie da sie oprzec nawet po internetowym pojezdzie… 😉 lubie Cie, prawie-ruda jedzo! A Ty jak? Dajesz mi szanse?

        • Żadnych pojazdów nie było, ino pod moim domem niebieska biedronka stoi, której boi się drugi Admin fanpejdża 😉

          Tacy Czytelnicy to skarb, który bardzo cenię i nie zakopuję pod ziemią 😀

  • A ja choć w związku, choć szczęśliwa i tak dalej…to wcale nie wierzę w jakąś tam miłość.
    Jest chemia, hormony i pociąg seksualny.
    A miłość?
    Bajka która ma zamydlić nam oczy i zmylić naszą czujność.

  • Umiem gotować i lubię, i jest to dla mnie proste jak budowa cepa, więc ciągle się dziwię, gdy ktoś nie umie gotować chociaż podstawowych rzeczy. NO JAK?

    • Niby umiem, Gajowy nawet mówi, że robię lepsze …. niż jego …. Nie napiszę co i jak, bo mój szpieg nie śpi, zaraz by zadzwoniła narobić awantury na całą rodzinę. Po prostu nie sprawia mi to przyjemności 😀

  • Gajowy wszystko zje, byle od Ciebie ❤