Styl życia

Przepis na kociołek miniaturowej czarownicy

Zdecydowanie największą zaletą posiadania ogródka jest fakt, że możemy spędzać mnóstwo czasu na świeżym powietrzu. Gdy na zewnątrz panuje piękna pogoda, niczym jaszczurka czy inna gadzina, wyłażę ze swej norki, by móc wygrzewać się w ciepłych promieniach słońca. Jak na prawdziwego internetowego ćpuna przystało, muszę regularnie wstrzykiwać sobie internet do żył, ale wifi działającym w altanie też nie pogardzę. Od siedzenia na dworze człowiek robi się głodny, co by tu? O! Gdy już obskubiesz wszystkie owoce z krzaczków i drzew, pora na solidną dawkę białka. Może grill? Łee, już mi się zdążył znudzić. A może przepis na kociołek?

Przepis na kociołek, ale jaki kociołek?!

Nie brakuje Ci czegoś na wyposażeniu ogródka? Aaaa…chłodzi się, ok. Ale ja nie o to pytałam 🙂 Do sporządzenia dania w kociołku potrzebny jest nam…(klik) KOCIOŁEK! Taki prawdziwy, ciężki, solidny, żeliwny kociołek miniaturowej czarownicy! Nie wiesz który wybrać? Polecam (klik) ten, bo mamy podobny. Gajowy wybrał, a Gajowy, jak coś wybiera to robi to świetnie. Zresztą sami widzicie z kim się związał 😉 Ma facet gust, nie? #skromność A na dodatek świetnie gotuje! Nie to co ja… :/

Profesjonalny Dmuchator 2000.przepis na kociolek 3

 Przepis…?

Hahahaha no padnę zaraz, chyba nie uwierzyliście, że taka kuchenna łamaga poda Wam jakiś sensowny przepis na kociołek? 🙂 Mówiłam Wam, że brakuje mi pewnego istotnego genu kobiecości? Nienawidzę sprzątać, gotowanie szybko mi się nudzi, prace domowe sprawiają, że mam ochotę wyskoczyć oknem, a (cudze) dzieciaki doprowadzają mnie do szału…chociaż mój własny Omen też potrafi mnie nieźle zirytować. Wzorowa Matka Polka i Kura Domowa, c`nie? 🙂 Idealna na blogerkę parentingową…no naprawdę.

Miniaturowa bez jaj, dawaj przepis na kociołek!

Dobrze, już nie będę się nad Wami pastwić, lecz by nie było zbyt łatwo i pięknie podaje ogólny przepis! Ile czarownic tyle przepisów, dlatego każdy z Was musi wyrobić sobie swój własny, ulubiony, najpyszniejszy! A może lubicie eksperymentować? Pochwalcie się w komentarzu, jakie cuda robicie w swoich kociołkach.

Składniki:

Minso, dużo minsa! Np. karkówka lub po prostu kiełbaska
Boczuś <3
Małcheweczka
Zimnioki/kartofle/pyry (niepotrzebne skreślić)
Cebula (fuj!)
Liście kapusty (zwłaszcza, jeśli posiadacie kociołek, który nie jest emaliowany w środku. Tylko błagam bez żadnego trucia mi, że omójborzeilesietaemaliawaszabije.
Sól (zawsze mamy niedosolone 🙂 ), pieprz (zawsze mamy popieprzone, nie tylko w głowach) oraz mnóstwo ziół wedle smaku i uznania. Gajowy wrzuca wszystko co się da, bo lubi, gdy z obiadu pachnie, jak ze średniowiecznej apteki. Muszę przyznać, że polubiłam jego kuchnię!

Co z czym i dlaczego?

A żebym to ja wiedziała?! Dobra, coś tam wiem. Kapusta jest nam potrzebna do wyłożenia kociołka, żeby przez przypadek nic z naszego obiadku się nie przypaliło. Skórkę z boczku, lub pokrojony boczek układamy bardziej od dna, następnie wrzucamy pokrojone minso lub kiełbaskę, marchewki w krążki lub rozgwiazdy, jak tam wolisz. Ziemniaki w kostkę, a cebulę w…bleh do kosza najlepiej, ale jak lubisz to też wrzuć pokrojoną. Wiele osób układa składniki warstwami od razu posypując je solą, pieprzem i przyprawami. My wrzucamy wszystko jak leci i też jest pyszne. Gdy kociołek jest pełny dolewamy niecałą szklankę wody lub piwa, choć widziałam przepisy, w których nie wspomina się o płynach ani słowa.
Kociołek wstawiamy do ogniska i czekamy. W zależności od rodzaju mięsa trzymamy go tam od pięćdziesięciu minut do półtorej godziny.

Sztucznym, wyidealizowanym do bólu zdjęciom, zwykły bloger mówi stanowcze nie!przepis na kociolek 1

U nas wszystko odbywa się „na oko”, „jak leci”, „co się da” i „aż będzie miękkie”, dlatego musicie wybaczyć mi brak dokładnych współrzędnych na mapie, miar, wag i dokładnego czasu. Z doświadczenia wiem, że czasem lepiej gotować na czuja, niż ściśle wedle przepisu, bo wyjdzie po prostu miniaturowa masakra czarownicą marudzącą.

To co dziś na obiad? 🙂
Podajcie proszę w komentarzu Wasze przepisy na to przepyszne danie!

Jeżeli ten wpis przypadł Ci do gustu, udostępnij go proszę dalej. Będzie mi miło, jeżeli odwiedzisz też fanpage mojego bloga na Facebooku i klikniesz przy poście „lubię to”. Choć oczywiście wcale nie musisz 🙂 Po prostu sprawisz mi tym radość.

Dziękuję!