Kamień Śląski – rzut kamieniem od Opola

Opowiadałam Wam już o jednej z najpiękniejszych perełek Opolszczyzny – Zamku w Mosznej, a także oprowadzałam Was po Kamionce Bolko, gdzie w 2017 roku wraz z ekipą Dzień Dobry TVN nagrywaliśmy reportaż na mój temat. Tutaj klik przeczytasz wpis o tym, jak wyglądały kulisy nagrania. Ostatnio odwiedziliśmy miejsce inne niż zwykle, a znajdujące się dosłownie rzut kamieniem od Opola – Kamień Śląski.

Rzut kamieniem od Opola

Jeżeli gościsz własnie w stolicy województwa opolskiego i szukasz pięknego miejsca, gdzie można spacerować w ciszy i spokoju, to malowniczy Kamień Śląski z pewnością Ci się spodoba. Wieś jest czysta i zadbana, posiada kilka uroczych zakątków, lecz największą atrakcją jest wspaniale odrestaurowany barokowy pałac, obecnie Sanktuarium Św. Jacka, gdzie można zjeść smaczny domowy obiad, napić się kawy, a także przespacerować po zabytkowym parku.

kawa kamień śląski

Odległość od Opola nie jest duża, jest to ok. 30 km, co daje nam 30-40min jazdy samochodem. Na miejscu spędziliśmy ok. 1,5 godziny (bez posiłku), dlatego Kamień Śląski jest świetnym przystankiem dla turystów zmierzających z/do Zamku w Mosznej lub na Górę Świętej Anny. Ze względu na bliską odległość i dogodny dojazd, wybraliśmy się tam na niedzielny spacer „przed obiadem”.

Kamień Śląski dla świadomych turystów

Należy pamiętać, że Sanktuarium Św. Jacka odwiedza mnóstwo pielgrzymów, dlatego jeżeli cenicie sobie ciszę i brak tłumów, sprawdźcie uprzednio, czy nie trwają właśnie obchody świąt związanych z patronem tego miejsca itp. Z tego powodu zrezygnowaliśmy z wycieczki na Górę Świętej Anny, ponieważ tego dnia, gdy chcieliśmy się tam udać, odbywała się pielgrzymka motocyklistów, na której zjawiło się ok. 10 tys. motocyklistów! W samym Sanktuarium w niedziele i święta odbywają się msze święte, dlatego z szacunku dla modlących się osób nie wchodziliśmy do kaplicy, aby nikomu nie przeszkadzać. Proszę pamiętajcie o tym, gdy odwiedzacie miejsca kultu religijnego, obojętnie jakiej wiary. Zachowajcie ciszę, pilnujcie dzieciaków i nie przeszkadzajcie wiernym.

kamień śląski schody

Kto wie, jak się Wam los odwdzięczy 😉 Nam zesłał koliberka, który ptaszkiem koliberkiem wcale nie jest. Animalistka wyjaśnia, iż jest to fruczak gołąbek, o którym więcej przeczytasz tutaj na najbardziej zwierzęcym blogu w Polsce. A i jaką oprawę muzyczną mieliśmy! Uwaga: Jest bardzo głośno! 

To wszystko za sprawą dzwonów, których ciekawej historii, jak się tam znalazły, nie zdradzę 🙂 Koniecznie po rundce dookoła parku, przeczytajcie tablicę. Mnie i Gajowego zaciekawiło, zwłaszcza ciężary poszczególnych dzwonów.

dzwony kamień śląski

Kamień Śląski – rzut kamieniem od Opola

Obok pałacu znajduje się stawek pełen olbrzymich ryb, nie chciałam dodawać dużo zdjęć, ale nie mogę się powstrzymać! Miłego oglądania 🙂

kamień śląski staw 2

Urocza, mała architektura, która aż prosi się o zdjęcia.Kamień Śląski staw 3

Widok od strony stawu.kamień śląski staw

Lubimy z Gajowym oglądać wszystkie zakątki, dlatego obeszliśmy wszystko dookoła, jak piraci poszukujący skarbów i nie pomyliliśmy się! Na terenie parku zastaliśmy stado owiec i kózek, które odgrywają rolę ekologicznych kosiarek do trawy. Brawo! 🙂

Jeszcze widok z boku, od tyłu i kończymy to przeglądanie 😉

kamień śląski tył

Na miejscu można podobno nocować, a także wynajmować sale. Mieszkamy zbyt blisko, aby skusić się na ofertę noclegową w Kamieniu Śląskim, ale widzieliśmy, że organizowane są tam też wesela. A przynajmniej o tym świadczyły pozostałości ozdób znalezione przez nas na tyłach budynku. Oczywiście mogliśmy się pomylić 🙂

dziedziniec

Nie zapomnijcie przespacerować się po parku, jest naprawdę piękny.

Kamień Śląski ogród

Momentami czułam się jak w lesie!

park

Jak oceniam naszą małą wycieczkę? Bardzo pozytywnie. Pospacerowaliśmy sobie w ciszy i spokoju, pooglądaliśmy co chcieliśmy, nikt nas nie gonił, nie popędzał, było mało ludzi, a tego właśnie było nam trzeba w to leniwe niedzielne południe. Czy zabrałabym tam dziecko? Tak, pod warunkiem, że nie nudzi mu się spacerowanie, ponieważ nie jest to miejsce nastawione na rozrywkę. Nie widziałam miejsc specjalnie dostosowanych do dzieci, ani nie namierzyłam żadnego placu zabaw. My byliśmy sami, tylko we dwoję i nie żałuję. Obawiam się, że mój 11 latek szybko mógłby się poczuć zmęczony „chodzeniem w kółko i oglądaniem domków i drzew”. Nam się podobało.

To jak, zachęciłam Cię do odwiedzenia kolejnej perełki Opolszczyzny? 🙂


To nie jest wpis komercyjny!

Polub fanpage Pani Miniaturowa – niepełnosprawnej, niskorosłej mamy z Opola.  Moje życie od kuchni poznasz na Instagramie – Miniaturowa.pl – dodaj mnie do obserwowanych!