Sprawdź, jak wygląda praca nauczycieli w czasie kwarantanny!

Jak wygląda praca nauczycieli w czasie kwarantanny? Nazwa #koronaferie, której używają uczniowie jest błędna. Wszyscy wiemy, że z czasem wolnym nie ma to nic wspólnego, dlatego zebrałam wypowiedzi kilku nauczycieli, by móc pokazać, jak wygląda ich praca, gdy szkoły są zamknięte. Przedstawiam Belferkę w wielkim mieście, Agnieszkę, Anonima, Olę, Anonimkę, Kaję oraz Natalię.

Więcej na temat nastolatków, w dobie pozamykanych szkół, pisałam tutaj klik <– przeczytaj, to ważny artykuł, będący jednocześnie przestrogą dla młodzieży i ich rodziców.

Sprawdź, jak wygląda praca nauczycieli w czasie kwarantanny!

 

1. W jakiej szkole uczysz? W jakim mieście?

Belferka: Liceum Ogólnokształcące w Warszawie.

Agnieszka: Szkoła podstawowa w Opolu.

Anonim: Szkoła podstawowa w małym mieście pod Warszawą.

Ola: Pracuję w przedszkolu, w miasteczku liczącym ok. 15 tys. mieszkańców.

Anonimka: Uczę w liceum, w mieście liczącym ok.  120 tys. mieszkańców.

Kaja: Uczę w prywatnym przedszkolu w Warszawie.

Natalia: Szkoła podstawowa, miasto liczące ok. 30 tys. mieszkańców.

2. Czy musisz chodzić do miejsca pracy?

Belferka: Nie muszę nigdzie chodzić. #siedzewdomu Na szczęście mam rozsądnego dyrektora.

Agnieszka: Nie, nie chodzę do pracy, jesteśmy w trakcie organizacji nauczania zdalnego.

Anonim: Nie.

Ola: Nie muszę chodzić do pracy.

Anonimka: Nie muszę chodzić do szkoły do 25.03.

Kaja: Przedszkole jest zamknięte.

Natalia: Nie chodzę do pracy. Wszystko ogarniamy zdalnie.

3. Co robisz, gdy rodzice Twoich uczniów myślą, że „nic nie robisz” – czyli w jaki sposób teraz pracujesz? Jak wygląda praca nauczycieli w czasie kwarantanny?

Belferka: Nikt tak nie myśli raczej. Komunikuję się z uczniami przez dziennik librus i platformę Google Classroom.

W piątek miałam pierwszą lekcję online przez Google Meet. Na poniedziałek zaplanowałam już 5 połączeń. Da się na tym w miarę normalnie pracować i nie jest to trudne. Nawet ma to swoje plusy, bo dzięki temu, że uczniowie łączą się ze swoich domów można ich lepiej poznać. Jednemu w czasie lekcji kot wskakuje na kolana, do drugiego czasem do pokoju wchodzi młodsza siostra, a u innego jeszcze klasa odkrywa skrzypce leżące na półce.

Te narzędzia Google są dostępne w pakiecie Google Suite, który dla szkół jest bezpłatny.

Agnieszka: Rodzice moich uczniów tak nie myślą. Poprzez ich konta e-mailowe dzieci otrzymują w rozsądnej ilości zadania do wykonania. Ponadto założyłam wirtualną klasę na platformie Khan Academy, gdzie dzieci mają wykonać określone zadania (przede wszystkim z matematyki) w określonym terminie (na razie do 22.03.)

Anonim: Przygotowuję materiały dla moich uczniów, które po weekendzie wyśle im przez dziennik elektroniczny do pracy w domu.

Ola: Obecnie będę korzystać ze szkoleń online, żeby podnieść swoje kwalifikacje. Mam dziecko w wieku szkolnym więc zajmę się jego edukacją.

Anonimka: W czasie kiedy inni myślą, że nie robię nic, myślę jak uczyć w czasie kiedy szkoła jest zamknięta. Po pierwsze w czwartek uczestniczyłam w webinarium pt: „jak uczyć zdalnie”. Przyznam nie na wiele się przydało. Faktycznie teraz przeglądam zasoby internetu żeby znaleźć darmowy sensowny film, który mogę wykorzystać w celach edukacyjnych. Filmów jest dużo, tyle że nie wszystkie są dostępne dla wszystkich. Nie chcę po prostu dawać uczniom ćwiczeń do zrobienia na podstawie podręcznika. Szukam skutecznego kontaktu z uczniami, żeby ta praca w najbliższym czasie mogła być efektywna. W tym celu muszę mieć informację zwrotną od uczniów.

Kaja: Mamy wyznaczone zadania do pracy w domu. Napisanie ocen, scenariuszy przyszłych imprez, planowanie działań, itp. Rodzice nie mieli problemu z tym, że placówka się zamyka. Byli raczej wyrozumiali i mówili żebyśmy odpoczęli.

Natalia: Wraz z pozostałymi nauczycielami cały czas pracujemy, ponieważ ustalamy plan działania zdalnego z uczniami. Rodzice czekają na kontakt od nas, bo o to ich poprosiliśmy i generalnie siedzimy na łączach non stop, żeby od poniedziałku ruszyć na 100%. Korzystamy z platformy do edukacji online plus będziemy organizować wideo konferencje, grupy dla rodziców na Facebooku, a także będziemy udostępniać filmiki edukacyjne na Facebooku. Jesteśmy w trakcie przygotowań. Szykujemy się na ostre zmiany i zdecydowanie nie liczymy na 2 tygodnie tylko dłużej. Kontakt z nami ma być podstawą i wsparciem, a nie stricte same zadania do wykonania. 

4. Jak myślisz, co czeka Cię po powrocie do normalności? Ile pracy? Co będziesz musiał/a robić?

Belferka: Mam nadzieję, że moje wysiłki nie pójdą na marne i nikt mi nie każe później fizycznie odrabiać tych lekcji, które prowadziłam z domu. Lekcje te odbywają się teraz niejako nieformalnie. W dzienniku nie ma adnotacji o frekwencji, zrealizowanych tematach itp. Nasze szkolne prawo nie przewiduje takich sytuacji niestety.

Agnieszka: Myślę, że na pewno będzie więcej pracy. Będzie trzeba sprawdzić/ocenić to, co dzieci dostały online i na pewno sprawnie wprowadzać nowy materiał…. ale bez przesady ilościowej i czasowej.

Anonim: To bardzo trudno określić. Nikt nie wie, jak długo będzie trwała ta sytuacja. Na pewno jednak czeka nas wszystkich zwiększoną ilość pracy. Dlaczego? Ponieważ nie wysyłamy uczniom (przynajmniej moja szkoła) nowych materiałów, a jedynie utrwalające. Materiał trzeba będzie zrealizować i tak, i tak.

Ola: Pracuję w najmłodszej grupie przedszkolnej. Na pewno nie będzie problemu z nadrobieniem zaległości. Dzieci w tym wieku najlepiej i najchętniej uczą się przez zabawę. Codzienne czynności domowe wykonywane z rodzicem zapewnią dużo frajdy i z pewnością pozytywnie wpłyną zarówno na rozwój dziecka, jak i relacje z rodzicami, którzy na co dzień mają znacznie mniej czasu na wspólne aktywności.

Anonimka: O tym co będzie po powrocie na razie staram się nie myśleć. Po co się niezdrowo nakręcać. Realnie myśląc wszystko zależy od czasu na jaki zamkną szkoły. 2 tygodnie to nie tragedia. Gorzej jeśli to będzie 10 tygodni. A jest to realny scenariusz. Moja koleżanka pracująca na wyższej uczelni mówiła, że wykładowcy mają polecenie przygotować materiały na taki czas i to samo słyszałam od koleżanki, która wykłada na politechnice. Myślę, że jeżeli szkoły będą zamknięte 10 tyg., to czeka nas praca w wakacje.

Jestem zmartwiona ew. dłuższym czasem przerwy, bo my nie jesteśmy przygotowani do pracy online i nie chodzi o to że nie umiemy. Ten kto nie umie pewnie się nauczy. Problem jest natury sprzętowej. Ja mam 3 dzieci i jeden laptop. Jak to teraz zrobić? Nikt nie ma obowiązku posiadania tylu stanowisk komputerowych ile osób w gospodarstwie domowym. Niech jeszcze zdalnie zacznie pracować mój mąż i będzie walka o laptopa 😉. Dlatego wszystko to mnie wkurza. Wkurzają mnie także nauczyciele, którzy piszą do mnie wiadomości i proszą o potwierdzenie otrzymania 🥴. Błagam, wiadomości z każdego przedmiotu, z całego tygodnia od trójki dzieci? Nie dajmy się teraz wszyscy zwariować. Trzeba dzieciom czas gospodarować, wykorzystać go, ale bez szaleństwa.

Kaja: Nie sądzę, żeby czekało mnie więcej pracy po powrocie.

Natalia: Po powrocie do normalności mam nadzieję, że czeka mnie… normalność 🙂 ale już czujemy, że wiele może się zmienić biorąc pod uwagę ilość rozwiązań, która właśnie powstała. Tak naprawdę sama nie wiem kiedy ten powrót będzie, więc w zasadzie skupiam się bardziej na tu i teraz i jak zarządzać tą nową kryzysową rzeczywistością.

Słowem podsumowania

Dziękuję wszystkim osobom, które zgodziły się wypowiedzieć! Dzięki Wam chociaż w części wiemy, jak wygląda praca nauczycieli w czasie kwarantanny!

Drodzy rodzice, jeżeli należycie do drużyny „bo nauczyciele siedzą i nic nie robią”, przeczytajcie jeszcze raz z uwagą ten wpis i przypomnijcie sobie, że większość z nich ma więcej niż tylko jednego Waszego Jasia, Tomusia, Anię i Kasię. Mają kilka klas, czasem nawet kilka szkół. Dla wszystkich dzieci należy przygotować materiały, a następnie wszystkie sprawdzić i ocenić. Szkolna biurokracja (a zapewniam, że jest jej mnóstwo!), również nie zostaje w tym czasie odłożona na bok. To, że czegoś nie widać, nie znaczy, że tego nie ma! Owszem, teraz przyszedł czas na nas – rodziców. To na nas spadło brzemię odpowiedzialności za nauczanie naszych dzieci, ale sytuacja jest wyjątkowa i należy się do niej dostosować. Dla dobra naszych dzieci. Bo tylko o to tu chodzi. Bądźmy dla siebie mili i wyrozumiali, wszyscy jesteśmy tylko ludźmi.

Pozdrawiam,
Pani Miniaturowa <– kliknij, aby odwiedzić mój fanpage na Facebooku.

 

Skip to content