Rodzic na pracy zdalnej – jak nie zwariować?

Wielu z Was swoją przygodę z home office zaczyna dziś, teraz. Dla początkujących to może być dodatkowo stresujące, ze względu na obecność rodziny w domu. Wiem, że niektóre zawody wymagają ciągłej obecności przy stanowisku. Gdy wykonuje się jakieś zadanie, nie można przerwać, nie można wyłączyć komputera, potrzebny jest spokój i skupienie się na pracy. Rodzic na pracy zdalnej jednocześnie musi zapewnić opiekę i rozrywkę swoim dzieciom, a zadania się piętrzą.

Rodzic na pracy zdalnej – jak nie zwariować?

Przede wszystkim Twoja rodzina musi zrozumieć, że jesteś właśnie w pracy, lub, że w ciągu dnia będziesz mieć zadania do wykonania. Żadnego wyłączania Twoich niezapisanych tabelek w excelu, by włączyć Świnkę Peppę, żadnego „mamo! mamo! mamo!”, gdy mama ogarnia dokumenty służbowe, a obok jest tata, który udaje, że nie widzi i nie słyszy. Basta! Musisz być stanowcza, opanowana, a przede wszystkim asertywna. Oczywiście w drugą stronę to też działa. Nie jęcz mężowi, że półkę w łazience, by przykręcił, gdy widzisz, że stuka po klawiaturze służbowego laptopa. On jest w pracy!

Podział obowiązków – kto jest „w pracy” teraz, a kto za godzinę

Bez podziału obowiązków się nie obędzie. Jeżeli macie to szczęście, że w domu są jeszcze jacyś dorośli, Twoi teściowie, mąż, żona, siostra, ktokolwiek – ustalcie co kto robi, gdy osoba na home office musi popracować, a przede wszystkim – kto w tym czasie zajmie się dziećmi i ile czasu musisz spędzić przy biurku, by móc z czystym sumieniem powiedzieć szefowi, który zadzwoni z kontrolą „tak, wszystko zrobione!”.

Pora przeprosić się z TV lub komputerem dla dzieci, ale staraj się też oczywiście robić przerwy, by się z nimi pobawić. W internecie (np. na YouTubie) znajdziesz mnóstwo pomysłów na angażujące zabawy, które zajmą Twoje dzieci na dłużej. W przypadku, gdy jesteś w domu sam/a, a Twoje dzieci są małe, prawdopodobnie będziesz pracować nad ranem, lub dopiero w nocy. Jeżeli masz kogo, poproś o pomoc!

Home office w praktyce

Rodzina będzie Cię wołać, dzieci będą chciały się z Tobą bawić, sąsiadka poprosi żebyś zrobiła jej zakupy, sama nastawisz pranie i obiad, koleżanka wpadnie niezapowiedziana na kawę, a domownicy zapytają, czy podrzucisz ich do apteki. Gdy zaczniesz protestować, ktoś palnie „przecież siedzisz w domu!”, wtedy grzecznie, stanowczo i z uśmiechem odpowiadasz, że owszem, jesteś w domu, ale musisz też pracować, żeby ktoś mógł Ci za tę pracę zapłacić!

Pamiętaj o tym, nie daj się! Za parę dni wyrobicie nowe nawyki i rytuały, dzięki czemu sytuacja troszkę się unormuje. Trzymam za Ciebie kciuki!

Pozdrawiam,
Pani Miniaturowa <– kliknij, aby odwiedzić mój fanpage na Facebooku.

Skip to content