My – (nie)doskonali inaczej

Posted on Posted in Osobiście

Chciałam dziś napisać „nie przejmuj się innymi”, ale to byłby obrzydliwie nieprawdziwy wpis. Jak można się nie przejmować innymi, gdy krzyczą wyzwiska, wytykają palcami i mają wielki problem z tym jak wyglądasz? Ja sobie nigdy z tym nie radziłam i teraz jest tak samo. Czuję się koszmarnie, gdy ludzie śmieją się ze mnie, choć na szczęście zdarza się to coraz rzadziej. Czy to moja wina? Nie do końca. Ale wiem czemu nigdy nie nauczyłam się „nie przejmować”. Bo tego nie ćwiczyłam. Unikałam ludzi. Bałam się wychodzić sama do sklepów, czy między obcych ludzi. Wpadłam w pułapkę, którą sama na siebie zastawiłam. Nie potrafiłam się odezwać do innych. Moja nieśmiałość mnie pogrążała, lecz wreszcie udało mi się wypracować pewność siebie. Wreszcie jest inaczej.

Bez ściemy… bo to trudne.

Nie będę Ci gadać farmazonów, „olewaj ludzi”, „nie słuchaj ich”, „nie zwracaj na to uwagi”, bo ja sama nigdy tego nie opanowałam. Choć potrafiłam świetnie udawać, że się tym nie przejmowałam… wieczorem emocje potrafiły wziąć górę. Przelewała się czara goryczy i poczucia niesprawiedliwości, którym nieustannie częstował mnie świat. Tak było kiedyś, teraz jestem odrobinę silniejsza, co nie zmienia faktu, że i tak nie byłabym w stanie komukolwiek wmawiać „to tylko gadanie, nie myśl o tym”, bo wiem, że tak się nie da. Są słowa, które ranią bardziej niż cios wymierzony prosto w twarz. Usłyszałam wiele słów, które bolały i bolą do dziś. Myślę, że ofiary przemocy psychicznej doskonale wiedzą co mam na myśli. Niestety. 

Ustalmy fakty: ludzie czepiają się nas bo:
– Inaczej wyglądamy.
– Inaczej mówimy.
– Inaczej chodzimy.
– Inaczej COKOLWIEK.

To nasze główne przewinienie – jesteśmy (nie)doskonali inaczej

Ludzi drażni nasze „inaczej”. Wkurwia, przeszkadza, nie daje spokoju. Jesteśmy jak patyk wetknięty w mrowisko, który zawsze wywoła mnóstwo szumu. Jak się czujesz jako patyk? Ja umiarkowanie. To nasze „inaczej” wzburza spokojne dotąd wody. I wiesz czyj to problem? TYCH LUDZI! No bo hej! Jeśli byłabym w stanie nad tym panować, to bym sobie urosła jeszcze z 20 cm, prawda? Gdybyś Ty potrafił nad tym panować, odrosłaby Ci dłoń stracona w wypadku. Gdybyś Ty umiała nad tym panować, sprawiłabyś, że po poparzeniu nie zostałaby Ci blizna na twarzy. Ale te rzeczy NIE SĄ ZALEŻNE OD NAS. Za to reakcje ludzi są zależne od nich! My nic z naszymi „inaczej” nie zrobimy, bo jesteśmy jacy jesteśmy. Wyglądamy jak wyglądamy, bo nasze „inaczej” to choroby, wypadki, schorzenia, które mogą dotknąć każdego. To nie efekt naszej woli, tylko zrządzenie losu, przeznaczenie, czy część boskiego planu, jeśli jesteś wierzący. A reakcje innych ludzi? To jest coś nad czym teoretycznie mogą panować, lecz nie zawsze chcą.

Gdyby tylko chcieli

Mogliby milczeć. Mogliby schować ręce do kieszeni. Mogliby przestać robić wiele rzeczy, które sprawiają nam przykrość. Tylko wciąż uparcie nie przestają. Dlatego my też coś możemy – uczyć naszych dzieci szacunku do drugiego człowieka. Rozmawiać, tłumaczyć, pokazywać, że nie każde „inaczej” jest złe. By po nas, gdy znikniemy z tego świata z całym naszym „inaczej”, żyli ludzie szczęśliwi i spokojni. Których nikt nie będzie prześladował z powodu przebytych chorób, wypadków lub schorzeń. Którzy będą mogli pokazać się światu w całej swojej (nie)doskonałej inności.

 


Poznaj Panią Miniaturową – najmniejszą autorkę polskiej blogosfery. Niepełnosprawną mamę o ciętym języczku, która nie boi się pisać o tym, co myśli.

(Visited 136 times, 1 visits today)
  • Morowe Blog

    Niestety, ludzie są różni. I mam wrażenie, że coraz łatwiej jest z kogoś szydzić czy obrażać. Przykre. Przeraża mnie to tym bardziej, od kiedy mam dziecko, ale cóż… trzeba mieć nadzieję, że przejdzie przez życie nie spotykając na swojej drodze wielu takich osób.
    A do do inności – zawsze znajdzie się ktoś, dla kogo będzie się innym, pod różnymi względami.

  • Klaudia Kałążna

    Poruszasz bardzo ważny temat. Mnóstwo osób, z którymi pracuję bardzo obawia się opinii innych ludzi, czuje się na co dzień skrzywdzona przez niesprawiedliwe osądy. Zawsze podpowiadam, że warto nabrać dystansu, poprzez wyobrażenie sobie siebie w przezroczystym pomieszczeniu, do którego nie docierają te krzywdzące słowa. MOżemy zaobserwować, jak spływają po ścianie pomieszczenia i nie docierają do nas, do wnętrza. U mnie taka prosta metoda potrafi zdziałać cuda. Każdemu pomaga coś innego, ale podrzucam do wypróbowania. Ślę serdeczne pozdrowienia!

  • Leon Mazur

    Nigdy się tym nie przejmowałem mam w dupie co o mnie myślą inni. Jestem szczęśliwy jak otaczam się osobami tak porąbanymi jak ja. Ale miał szczęście że życie dało mi „grube futro ” i mało co sie przebija przez nie 😉

    Pozdrawiam cie miniaturowa Wariatko

  • Magda

    Niestety, nasza obecna rzeczywistość kształtuje model obywatela nielubiącego i nieszanującego każdej inności. Podziękujmy za to naszym politykom, którzy w perfekcyjny sposób wtłaczają jad i zabobony do naszej głowy. Odpornych na to jest niewielu.

  • Niektórzy tak plują jadem i tak wielką im to daje dziką satysfakcję, że nie potrafią się zamknąć 🙁