Macierzyństwo

3 rzeczy, których nie mówi się przyszłym rodzicom

Wszyscy bardzo chętnie opowiadają przyszłym rodzicom jakie to wspaniałe chwile ich czekają, gdy wreszcie urodzi się maleństwo. Oczywiście to prawda – bycie rodzicem jest wyjątkowym uczuciem. Daje niesamowitą radość, której nie umiem porównać do żadnej innej sytuacji z mojego życia. Ale. Zawsze jest jakieś ale i nie chcę żebyś był kolejnym rodzicem, który poczuł się odrobinkę oszukany. Tylko odrobinkę, więc nie panikuj 🙂

Nikt nie lubi o tym mówić przyszłym rodzicom – Poród rodzinny to nie bajka, 

OK. umówmy się, że istnieją porody gdzie kobieta dwa razy stęknie, ściśnie mężowską rękę i urodzi. Podobno. Ja się generalnie na porodach nie znam, bo ja „oszukiwałam”. Mój poród był tak nudny, że aż „zasnęłam”. Dziecko „urodzili” za mnie lekarze, gdy ja sobie „spałam” pod narkozą ogólną. Tak zdecydowało moje zdrowie, które ma moc decyzyjną w najważniejszych momentach mojego życia. Ale… Nie każdy mężczyzna dobrze znosi poród swojej ukochanej, bo i nie każdy poród jest super łatwy. Jest krew, ból, pot i łzy. Mężczyzna musi być na to gotowy. Niestety nie każdy daje sobie radę z wrażeniami i wspomnieniami wyniesionymi z sali porodowej. Niektórym mężczyznom widok rodzącej partnerki obrzydza ją jak i seks na wiele miesięcy. Zamiast cudownych wspomnień zostaje niesmak i trauma. Nie twierdzę, że to reguła, lecz niestety tak się zdarza, dlatego zanim ZMUSISZ siłą swojego faceta, aby towarzyszył ci przy porodzie (gdy sygnalizuje ci, że nie ma na to ochoty!) zastanów się dwa razy. Jeżeli sam chce i jest gotów Cię wspierać – wspaniale!

Dziecko będzie płakać

Tak. Oczywiście, że będzie płakać. A nawet wyć. Kwilić, piszczeć, miauczeć, wszystko byleby wreszcie ktoś zajął się tym co mu doskwiera. Nie wierz ciotkom „dobra rada”, które będą ci wmawiać „niech płacze, wyćwiczy płuca, to dobre dla zdrowia”. Nie ma nic gorszego niż olanie dziecka, które płacze donośnie wzywając rodziców na ratunek. A co jeśli się zachłyśnie lub wpadnie w histerię nie do opanowania? Nie masz biegać do dziecka na każde stęknięcie, ale (według mnie!) nie powinno się zostawiać dziecka samemu sobie, gdy płacze. Ono tego nie robi bez powodu lub żeby zrobić ci na złość. Ono cię w tym momencie bardzo potrzebuje. Nie pozwól sobie wmówić, że jest inaczej. Raz zdarzyło mi się, że wyłam razem z maleństwem, bo nie wiedziałam jak mu pomóc. Nakarmiłam, odbiłam, przewinęłam, przytulałam, stawałam na głowie, a synek wciąż płakał. A ja razem z nim. Jeżeli bezsilność doprowadzi cię do takiego stanu, ważne, żeby ktoś cię w tym momencie zastąpił. Wyjdź byś mogła ochłonąć i nabrać sił do dalszych zmagań z dziecięcą rozpaczą.

Otrzymasz mnóstwo sprzecznych informacji

Część książek na temat porodu, ciąży i dzieci będzie sobie przeczyć. To samo z dobrymi radami innych matek i znajomych, którzy będą wlewać przyszłym rodzicom mnóstwo informacji naraz. Gdy o coś spytasz otrzymasz dwadzieścia różnych odpowiedzi i uwierz mi – może się zdarzyć, że żadna ci nie podpasuje. Każde dziecko jest wyjątkowe, jedyne w swoim rodzaju. Musi być traktowane jako indywidualny przypadek. To, że jakaś metoda działa na dziecko twojej koleżanki, nie znaczy, że i u was zadziała. Próbuj, kombinuj, działaj na zasadzie prób i błędów, a przede wszystkim zdaj się na swój instynkt! Wyłącz „myślenie cywilizacyjne” (taka moja nazwa), a skup się na naturze, współgraniu się z dzieckiem i tym co mu potrzeba. Byłam trochę odcięta od innych matek, bo która by tam chciała gadać ze smarkulą, więc zamiast czytać mądrości z internetu kupiłam sobie jeden, jedyny poradnik i trzymałam się tylko jego i swojego instynktu, który na szczęście w porę się obudził. Pamiętaj, to ty jesteś matką i to ty wiesz, co jest najlepsze dla twojego dziecka. Choć leczenie zostawiłabym lekarzom.

Rodzicielstwo nie jest sielanką usłaną płatkami róż, czasem zdarzają się kolce. Ale wiedz jedno – każdy uśmiech twojego dziecka, każde jego spokojne westchnienie w czasie snu, będzie dla ciebie wystarczającą nagrodą za cały wysiłek, który włożysz w to, aby żyło dobrze i szczęśliwie. Tak, to jest to co należy mówić przyszłym rodzicom 🙂

Pozdrawiam,
Pani Miniaturowa

Skip to content