Macierzyństwo

Mam dość – rzekła pewna mama

„Mam dość odrabiania lekcji mojego dziecka!”

Nie mogłam uwierzyć własnym oczom, gdy to przeczytałam. Na forum dla rodziców jedna z matek żaliła się na zadania domowe, które jej dziecko codziennie przynosi ze szkoły. Nie byłoby w tym nic dziwnego, przecież my mamusie jesteśmy czasem troszkę przewrażliwione i uważamy, że jest za dużo/za trudne/zbyt nudne/zbyt czasochłonne…ale ta mama napisała, że ma dość odrabiania lekcji swojego dziecka. …Bo dostaje je codziennie i nie ma ani dnia odpoczynku. Wait, what?!? Wytrzeszczyłam oczy jak naćpana sowa i przeczytałam jeszcze raz. Tak. Wyraźnie napisała „mam dość odrabiania lekcji mojego dziecka!” Ba dum! tsss…

Synuś tej pani nie lubił odrabiać lekcji, nie chciał tego robić, nie pomagały prośby i groźby dlatego dzielna mama postanowiła odrabiać lekcje za niego. Szok i niedowierzanie.

Pomagaj mądrze – nie wyręczaj!

Według mnie takie zachowanie jest bardzo nieodpowiedzialne, ponieważ uczy dziecko, że jeżeli tylko dostatecznie dużo pomarudzi i pokręci nosem to mamusia przybiegnie na ratunek i odbębni przykre obowiązki za niego! Powiedzcie mi jak to może rzutować na przyszłość tego młodego człowieka?

W jaki sposób chłopiec ma utrwalić wiedzę wyniesioną ze szkoły, nauczyć się systematyczności, dokładności, rzetelności i ponoszenia odpowiedzialności za swoje czyny, jeżeli jego mama nie dopuszcza do niego czegoś co ja ośmieliłabym się nazwać „prawdziwym życiem” dziecka? OK, szkoła to nie wszystko, ale odrabianie lekcji za niego jest zwykłym oszustwem! To nie fair wobec uczniów, którzy robią to samodzielnie. Nikomu to nie wyjdzie na dobre, ani tej pani, ani jej synowi!

Moim zdaniem chłopaka za parę lat czeka przykre zderzenie z rzeczywistością, bo wkrótce okaże się, że nie potrafi się uczyć, zapomina o wykonywaniu swoich obowiązków, zaniedbuje różne rzeczy, lub próbuje wyręczać się znajomymi, którzy nie pozwolą się wykorzystywać, co doprowadzi do spięć między nimi.

Mam dość oglądania, jak rodzice robią ze swoich dzieci kaleki

Ta pani krzywdzi swojego syna z miłości. Na jej miejscu pozwoliłabym dziecku sparzyć się parę razy, niech wie, że koniec tego dobrego i szkoła jest jego obowiązkiem a nie rodziców. Powinna przełknąć gorycz jaką niesie ze sobą szkolna porażka dziecka i pamiętać, że robi to dla jego dobra. Gdy syn zacznie dostawać złe oceny, a mama konsekwentnie będzie odmawiała wyręczania go w odrabianiu zadań domowych chłopak pójdzie po rozum do głowy i zacznie bardziej przykładać się do obowiązków. Chyba, że się mylę. 

Co poradziłbyś rodzicom, którzy odrabiają lekcje za swoje dzieci? 

Pozdrawiam,
Pani Miniaturowa