3 najpopularniejsze lęki ciężarnych

Lęk. Uczucie towarzyszące nam w mniejszej lub większej częstotliwości już od wczesnego dzieciństwa, aż do schyłku naszego życia. Boimy się wielu rzeczy, wypadków, chorób, biedy, psów, pająków, śmierci, a nawet innych ludzi. Dla niektórych lęki innych ludzi mogą się wydawać absurdalne, nie oznacza to jednak, że nie są realne. Osoby odczuwające strach doświadczają go naprawdę. Tego nie da się zmyślić, udawać, że go nie ma, czy o nim zapomnieć. Na szczęście można go zwalczyć lub próbować oswoić.

Zapytałam na zaprzyjaźnionym forum dla Mam, co spędzało im sen z powiek, czego obawiały się najbardziej będąc w ciąży. Poniżej odpowiedzi. Zachowałam oryginalną pisownię.

„Czy jest zdrowa”

„Ostatnią ciążę nosiłam w trakcie ataku na wieże WTC. Tak bardzo się wtedy bałam, że dziecko się urodzi a tutaj będzie wojna i zamachy. Przerażała mnie myśl, że nie będę mogła jej ochronić”

„Ja drzalam przed usg genetycznym głównie o nt paapa bo miałam zle wyniki”

„Przed urodzeniem X poroniłam trzy razy. Najbardziej bałam się, że znowu się to powtórzy albo,że będzie chory. Każde USG było niewyobrażalnym stresem”

„nigdy nie zapomnę jak czekałam na wyniki amniopunkcji. Najgorsze dwa tygodnie mojego życia.”

„Lek o to czy urodzi się zdrowe po złych wynikach genetycznych. Stres związany z oczekiwaniem na wynik NIFTY”

„Strach, po usg 3d że z rączką jest coś nie tak. Mimo zapewnień dwóch lekarzy, ze wszystko jest ok , czułam, ze mam racje. I tak było.”

„W drugiej ciąży córka pchala się na świat(29tydz.) bałam się że za wcześnie się urodzi. A w 13 tyg jak zaczelam plamic to z płaczem jechałam do szpitala myśląc o najgorszym”

„Ja się bałam, że przenoszę, nie będę w stanie zorientować się, ze cos złego sie dzieje i nie zareaguję w porę.”

„Byłam kilka msc po poronieniu,więc bałam się jak cholera że i tym razem skończy się podobnie.”

Różni ludzie, różne lęki, ale możemy wyodrębnić trzy główne, najczęstsze obawy, które nie dają spokoju ciężarnym mamom.

Lęk przed utratą dziecka – Nie ważne, czy starałaś się z partnerem o dziecko miesiąc, czy kilka lat, czy było ono planowane, lub planowane, ale na troszkę później, nie chcesz go stracić. Strach ten można uznać za pierwotny, naturalny, towarzyszący nam od zarania dziejów, gdyż posiadanie dzieci było jedną z najważniejszych ról w życiu każdej kobiety. Śmierć bliskich nam osób jest trudnym doświadczeniem. To nie jest coś nad czym można przejść, tak o, do porządku dziennego. To trauma, czarne wspomnienie, które zostaje w naszej świadomości już do końca życia, nawet jeżeli nie zdążyliśmy poznać tej małej istotki, która rozwijała się pod naszym sercem. Dlatego chyba nikogo nie dziwi, że tak wielu rodziców boi się śmierci dziecka.

Lęk przed chorobą – Nawet najwięksi optymiści zdają sobie sprawę, że na świecie istnieje coś takiego jak choroby, upośledzenia, wady rozwojowe i inne schorzenia. Najczęściej wiążą się z nimi ból, konieczność przyjmowania leków, wykonywanie różnego rodzaju zabiegów, w tym operacyjnych, przeprowadzania rehabilitacji. Życie rodzin gdzie występuje choroba często jest pełne wyrzeczeń. Zaburzony jest obraz idealnej, sielankowej wizji rodzicielstwa, o której marzy wielu z nas. Lęki przed chorobami dzieci są jednymi z najpowszechniejszych wśród rodziców, również tych przyszłych. Żadne z nas nie chce patrzeć jak nasze dziecko cierpi, bo zależy nam na jego dobru. Niestety nie zawsze możemy temu zapobiec.

Czy będę w stanie je ochronić? – Czy znasz kogokolwiek, kto niczego się nie boi? Właśnie. Tacy ludzie prawie nie istnieją. Dojrzali, odpowiedzialni rodzice chcą dla swoich dzieci jak najlepiej. Chcą by żyły szczęśliwe i zdrowe w wolnym, bezpiecznym kraju. Lęk przed nieoczekiwanym zagrożeniem jest całkowicie naturalny. Nie wszystko jesteśmy w stanie przewidzieć i właśnie ta niewiadoma powoduje, że czujemy obawy, czy zawsze będziemy w stanie ochronić swoje dzieci. Ale jedno jest pewne, możemy starać się zminimalizować ryzyko w naszym życiu, choć trzymanie dzieci w szklanym kloszu także nie prowadzi do niczego dobrego. A wręcz przeciwnie, może poważnie zaszkodzić i sprawić, że sami stworzymy sobie życiową kalekę. Człowieka wystraszonego, pełnego obaw i kompleksów. Zawsze należy dbać o bezpieczeństwo dzieci, lecz nie możemy zapomnieć o dawaniu im odpowiedniej dawki wolności, potrzebnej do ich rozwoju. Ale to już jest temat na kolejny artykuł.

Rodzice, a zwłaszcza matki, nie są pozbawionymi mózgu, zaślepionymi miłością kukiełkami w rękach dziecka – jak lubi twierdzić gimbaza, nie mająca pojęcia o prawdziwym życiu. Mamy kochają swoje dzieci, zależy im na nich, czują się za nie odpowiedzialne i gdyby tylko mogły, podarowałyby im gwiazdkę z nieba. A gdy na kimś nam zależy i chcemy jego dobra, czasem troszkę się martwimy. Gdzieś z tyłu głowy siedzą wszystkie nasze lęki, które od czasu do czasu przypominają nam o swoim istnieniu. To całkowicie normalne reakcje zdrowego człowieka, bo tylko ludzie z zaburzeniami nigdy nie odczuwają lęku.

Dlatego droga mamo, kochany tato, nie obwiniajcie się, że tak bardzo lękacie się o swoje maleństwo. Nie jesteście nadopiekuńczymi wariatami. Nie jesteście słabymi tchórzami. Jesteście rodzicami, którzy nad życie kochają swoje dzieci. I to jest dobre.

Pozdrawiam,
Pani Miniaturowa