Osoba niskorosła za kierownicą czyli minirollercoaster

W tym wpisie opowiem Wam, w jaki sposób osoba o niestandardowym wzroście, niska lub niskorosła może dostosować samochód do swoich potrzeb. Jeżeli dotychczas myślałeś, że osoba niskorosła za kierownicą równa się z potężnymi wydatkami na przerobienie samochodu – mylisz się! Na swoim przykładzie opowiem, jakie są możliwości.

Ale po co mi samochód?

Jedną z ważniejszych zasad, którymi (moim zdaniem) powinni się kierować ludzie z niepełnosprawnością, to dążenie do maksymalnej niezależności i samodzielności. Bardzo ważnym krokiem (choć nieobowiązkowym) w kierunku niezależności jest zdobycie prawa jazdy, o którym pisałam już kilka lat temu – o tutaj! Dla mnie jest ono bardzo ważne, ponieważ mieszkam na peryferiach, a każde dotychczasowe moje miejsce pracy, było w taki miejscu, do którego nie dojeżdża bezpośrednio żaden autobus z mojej okolicy. Dojeżdżanie ponad godzinę dwoma, a nawet trzema autobusami do liceum skutecznie obrzydziło mi ten środek lokomocji na całe życie. Później zaliczyłam jeszcze 1,5 godzinne wycieczki na Politechnikę, jednym autobusem (!), aż w końcu stwierdziłam, że mam tego dość. Mam małe dziecko i pora więcej czasu spędzać z nim, a nie w drodze na uczelnię. Tak zostałam szczęśliwą posiadaczką prawa jazdy i samochodu i jakość mojego życia znacznie się polepszyła. Polecam, nawet jeżeli wydaje Ci się, że nie masz na to pieniędzy. Ja też nie miałam, ale jakoś udało się je wyczarować.

Osoba niskorosła za kierownicą

Pragnę zwrócić uwagę, że wpis jest subiektywny i dostosowanie samochodu opisuje wyłącznie z mojej perspektywy. Nie jest to rozwiązanie uniwersalne, choć mam nadzieję, że pomoże ono wielu osobom z niepełnosprawnością, niskim, niskorosłym i innym potrzebującym.

W jaki sposób dostosować samochód do potrzeb osoby o niestandardowym wzroście i/lub z niepełnosprawnością? Jestem osobą niskorosłą, mam 133 cm wzrostu i bardzo bałam się, że dostosowanie samochodu będzie kosztowało kilka, a nawet kilkanaście tysięcy. Na szczęście okazało się, że wybierając odpowiedni samochód jesteśmy w stanie zaoszczędzić na jego przerabianiu, ponieważ wystarczy nam jedynie poduszka! Jaka? O tym w dalszej części wpisu.

Przed rozpoczęciem kursu prawa jazdy

Umów się na spotkanie z przedstawicielem wybranej przez siebie szkoły nauki jazdy i poproś o możliwość „przymierzenia się” do samochodów, którymi dysponują. Idealny samochód dla osoby niskorosłej to to ten, który ma:

  • regulowane fotele, przesuwane przód/tył,
  • podnoszone siedzisko,
  • regulowany stopień odchylenia oparcia, co jest już standardem w dzisiejszych czasach,
  • kierownica regulowana góra/dół.

Obniżając nieco kierownicę samochodu, zwiększasz swoje pole widzenia. Oczywiście nie możesz dopuścić do sytuacji, że będzie Ci ona szurała po brzuchu, ponieważ ograniczasz swoje możliwości manewrowania nią, co wpływa nie tylko na dynamikę jazdy, ale i na bezpieczeństwo! Prawdopodobnie nadal nie sięgasz do sprzęgła, co nie? To moja prawdziwa zmora, a nie wiedzieć czemu nie mogę się przekonać do automatów. Za moment dowiesz się, jak zaradziłam problemowi zbyt krótkiej nogi.

Jakimi samochodami jeździłam?

Na kursie prawa jazdy uczyłam się jeździć na klasyku szkółek – Renault Clio, później moim pierwszym samochodem został mercedes klasy A. Są to fajne autka dla osób z niepełnosprawnościami. Krótkie pyski i krótkie dupki tych samochodów sprawiają, że naprawdę trzeba się postarać, by narozrabiać na parkingu. Ich głównym atutem (dla osoby o niestandardowym wzroście) jest fakt, że są dość wysokie, dzięki czemu znacznie zwiększa się nasze pole widzenia. Polecam też samochodzik Chevrolet Spark, który mi osobiście sprawia nieco więcej kłopotów ze sprzęgłem, ale jest dość ustawnym samochodem. Mały, ale wariat 🙂 Zdarzyło mi się też kilka razy jeździć Volkswagenem Sharanem. Dla mnie to kawał bydlaka, co daje nadzieję osobom, które nie chcą być skazane na małe, króciutkie samochodziki.
Pamiętaj! Możliwość ustawiania fotela we wszystkie strony to podstawa!

Osoba niskorosła kontra samochód

Czasami nie mamy wyboru i nie jesteśmy w stanie odnaleźć idealnego samochodu. Mimo ruchomych siedzeń i kierownicy siedzimy za nisko, a także słabo sięgamy do sprzęgła. W takich sytuacjach ratuje nas nie przerabianie samochodu, które może kosztować mnóstwo pieniędzy, lecz najnormalniejsza, najzwyklejsza poduszka w kształcie klina.

Jeżeli nie wiesz, co to jest klin, przyjrzyj się zdjęciu. Tego rodzaju poduszki używają np. kobiety po mastektomii. Nosi ona nazwę poduszki przeciwobrzękowej, czy też klina poooperacyjnego. Moją poduchę przełożyłam na miejsce pasażera, żeby wygodniej było zrobić zdjęcia.

Dzięki tej poduszce osoba niskorosła za kierownicą siedzi wyżej, ale jej noga „nie skraca się” poprzez pójście do góry. Mój model ma ponad 9 lat i nie nosi żadnych śladów użytkowania. Zamówiłam ją u tapicera przez internet i kosztowała ok. 40 zł. Materiał, jakim jest obita to ekoskóra, którą polecam, bo jest łatwa w czyszczeniu i wytrzymała. Ale! Gdy zostawisz samochód na słońcu oparzysz sobie tyłek. Obracaj poduszkę na drugą stronę lub kładź ją na podłodze pod kierownicą. Możesz też bawić się w poszewki na poduszkę, dzięki czemu spersonalizujesz wnętrze swojego samochodu 🙂

Jak dobrać poduszkę do samochodu?

Zmierz długość i szerokość siedziska i zamów poduszkę mniej więcej w tym samym rozmiarze. Nie większą! Najważniejsze jest, aby poduszka nie była zbyt wąska, ponieważ w trakcie manewrów, czy mocnych skrętów po prostu zsuniesz się z niej pupą, a poduszka ucieknie na bok. Powrót na miejsce i poprawienie poduszki w trakcie jazdy jest możliwe, ale lepiej zachować 100% naszej uwagi i koncentracji na sytuacji na drodze, a nie czy mieści nam się tyłek na podusi 🙂 Pamiętaj, będąc kierowcą samochodu odpowiadasz za bezpieczeństwo swoje i innych uczestników ruchu.

Dobrym pomysłem będzie też domówienie do poduszki pasów, którymi obejmiesz oparcie fotela kierowcy, żeby była stabilniejsza. Pamiętaj tylko, żeby nie montować jej na stałe, jeżeli będziesz musiał w przyszłości dzielić samochód z inną osobą. Nigdy nie wiesz co i dlaczego się wydarzy. Samochód musi być dostosowany do Ciebie, ale jednocześnie musi pozostać na tyle uniwersalny, abyś mógł go pożyczać bliskim, lub po prostu sprzedać, gdy postanowisz zmienić samochód.

Mam nadzieję, że tym wpisem udało mi się wyczerpać całą moją wiedzę na temat ułatwiania sobie życia zwykłą poduszką. Osoba niskorosła za kierownicą nie musi oznaczać mega wydatków. Szukaj różnych rozwiązań i nie pozwalaj sobie wciskać od razu najdroższych opcji. U mnie 5 tysięcy zmieniło się w 40 zł. Oczywiście jeżeli stać Cię na specjalne dostosowanie samochodu do Twoich potrzeb, to jak najbardziej polecam. Wygoda przede wszystkim. Ja na swoje rozwiązanie nie narzekam. Jeżdżę tak już prawie dekadę i jestem bardzo zadowolona.

Masz prawo jazdy, od jak dawna?


Pani Miniaturowa – odwiedź mój fanpage na Facebooku
Miniaturowa.pl – odwiedź mój profil na Instagramie