Masz dziwne nawyki i rytuały? Nie jesteś sam!

Mam w moim wiedźmim nosku wszelkiego rodzaju sawuarwiwry i do biura zaplatam warkocz, mimo, że jest to wizerunkowy strzał w stopę. Trudno! Plotę ten warkocz, plotę i szukam nerwowo gumki do włosów. To nic, że obok leży miliard gumek, potrzebuję ciemnobrązowej, bo właśnie takiej użyłam u podstawy warkocza, więc nie mogę go skończyć gumką w innym kolorze… nie mogę? No właśnie. Każdy ma jakieś dziwne nawyki i rytuały, nad którymi nie panuje. Po przeprowadzce ze stresu wieszałam pranie w taki sposób, aby każdy ciuch wisiał na klamerkach tego samego rodzaju i w tym samym kolorze, to mnie uspokajało. Spytałam niezastąpione mamy z zaprzyjaźnionego forum, jakie dziwne nawyki i rytuały same posiadają? Uwaga: niektóre są totalnie zakręcone! 🙂

Nawyki i rytuały – start!

Wyciągając pranie z pralki zawsze je składam, nie zapale papierosa jak najpierw nie zrobię łyka kawy, nie potrafię spać w staniku czy w majtkach, wychodząc z domu jak po coś się wracam siadam na chwilę i liczę do 10…

Mam koleżankę która ciągle zapomina czy zamknęła drzwi albo wyłączyła żelazko z prądu wiec żeby się nie wracać robi zdjęcia

No dobra. Jak widzę śmieciarę klaszczę trzy razy. Pod drabina nie przejdę. Pod znakiem też nie. Pranie też składam. I rozwieszam tak by nie musieć prasować … ☺️ lubię dotyk mokrego prania i ciepłych naczyń prosto ze zmywarki. Rzodkiewki trzymam w wodzie w lodówce

Kawę pije tylko w kubku z cieniutkiej ceramiki, w takim grubym, masywnym mi nie smakuje, ale za to herbatę na odwrót.

Zawsze liczę schody po których idę… W gore czy w dół… Moja mama 20 lat w tym samym mieszkaniu jest a ja od 20 lat z uporem maniaka liczę te schody kilka razy dziennie nawet jak wchodzę, schodzę… Wiem ze jest ich 56 ale… Liczę dalej.

Nie zasnę, jak nie sprawdzę, czy drzwi na klatkę schodową zamknięte na klucz, choć przecież wiem, że zamykałam je sama godzinę temu („klamcam” kilka razy na wszelki wyp). I jeśli nie spojrzę, że kurki do gazu są na pewno zakręcone….

Nie śpię przy otwartych drzwiach do sypialni, zawsze zamykam. Często mam tak, że liczę rzeczy, obojętnie jakie czy siedzenia w autobusie czy to drzewa przy drodze. Zawsze liczę wagony pociągu jak stoję na przejeździe kolejowym.

Liczę schody, okna w blokach,wagony i tysiąc innych rzeczy- wkurzam się jak nie są parzyście. Nie chodzę po łączeniach płyt chodnikowych. Jak się denerwuję potrafię co 10 min myć ręce, mam wrażenie, że są ciągle brudne.

Wciągam do odkurzacza pająki a potem boję się go wyłączyć żeby nie wyszły;)

Maz ma manie robienia zapasów jakby wojna miała być.mam pełną zamrażarkę mięsa, 3 paki tabletek do zmywarki, cala zgrzewkę płynu do płukania, pasty do zębów… Poza tym wszystko mrozi, bo będzie na zapas. Jakby nie można było kupić świeżego.

Też tak mam, od miesiąca mam zamrożone pierogi na czarną godzinę.

Nawyki i rytuały – rozkręcamy się!

Ja sprawdzam tablice rejestracyjne samochodów, kubki w szafce mam poukładane tak, żeby wyciągać od tych najulubieńszych 😉 

Notorycznie chodzę i sprzątam – wystarczy, że coś delikatnie mnie zdenerwuje ( nie palę i nie pije i nie mam jak się zresetować ) wystarczy , ze na stole stoi cukier to będę mieszała w nim łyżeczka dopóki będzie tak stał 😉😂 dzieciom ręce myje z 200 razy dziennie . Zęby też.

Ser żółty jem tylko starty, ewentualnie w tostach ale nigdy w plasterkach 😂
Pamiętam, jak pierwszy raz kiedyś zostałam na noc u mojego Kordiana dziadków, jego babcia wstaje otwiera lodówkę i krzyczy „Koooordian co się z tym serem żółtym stało ?!”

Przed włożeniem ciuchów do pralki zawsze odwracam wszystkie na prawą stronę i składam w kostkę. Kieszenie sprawdzam kilka razy. Skarpetki paruje przed włożeniem do pralki. Pranie wieszam w określonej kolejności. Najpierw małej, potem starszej, a na końcu moje. Klamerki zawsze tego samego koloru i rodzaju. Pojedyncze klamerki wykorzystuję do skarpetek, które spinam parami na jednym sznurku. Naczynia zawsze myje od najmniejszych drobiazgów do największych gabarytów, a i tak zawsze na końcu zmywania pada hasło „o Ku*wa!!! Jeszcze patelnia!!! „

Piloty na stole musza leżeć prosto, równo ułożone . W przeciwnym wypadku tak mnie denerwują, że nie mogę się na niczym skupić.
Znicze na grobach ustawiam symetrycznie.
Milion razy dziennie myje zlew.
Głośność w telewizorze musi być na parzystej liczbie .

Jak jem batonik to obgryzam go zawsze dookoła a później zrywam z niego warstwy, banana dziele na 3 części i jem każdą po kolei

Na półkach i komodach mam pookładane ramki i różne figurki idealnie po mojemu, wiem kiedy ktoś coś dotknął i odrazu idealnie ustawiam chociaż o milimetr. Staram się nie wieszać prania na podwórko ,żeby podwórkowy kurz mi ich nie wybrudził i nie wywiał zapachu. Lubie zapach prania i rozkładam suszarkę w sypialni. Pająki wciągam do odkurzacza, okruchy z blatów tez wciągam odkurzaczem, szału dostaje jak ktoś zgarnie mi je do zlewu. Ciastka z galaretka zawsze obgryzam biszkopt ,czekolada, na końcu gdy uzbieram kilka galaretek dopiero je zjadam

Nie pójdę spać dopóki kołdra nie będzie równo leżała…tzn.. każdy róg w swoim miejscu.. i nienawidzę jak kołdra zejdzie trochę niżej w poszewce… mało szlag mnie nie trafi muszę wstać i poprawić..
Nie usnę dopóki nie posmaruje stóp kremem.. bo oszaleje..
koszulki wieszam zawsze rękawami do góry,bo mnie wkurza jak są naciągnięte później boki

Nawyki i rytuały – patrz gdzie stajesz!

Jak idę po chodniku takim płytowym to staram się żeby nie nadepnąć na kreskę 😉 takie przyzwyczajenie z dzieciństwa

talerze na suszarce muszą stać w określonej kolejności: głębokie, duże obiadowe, deserowe…kubki muszą być ustawione tak, żeby moje ulubione były pod ręką 😉 pastę do zębów wyciskam od końca i biada temu kto ściśnie tubę w połowie! 

Ubrania składam kolorami… w pracy znów rytuał. .. wchodzę do pokoju, stawiam torebkę, kiedyś na krześle, ale jak mi pewnego razu deszcz z torebki zamoczył siedzisko to szybko nauczyłam się stawiać torebkę na parapecie…, włączam komputer, zmieniam buty, dopiero potem kurtkę… nie wypije kawy z mlekiem i cukrem…. albo czarna z cukrem, albo gorzka z mlekiem…

maniakalnie wszystko wącham, jedzenie oczywiście i picie , jakbym sprawdzała świeżość choć widzę ze świeże muszę powąchać

Czytam kolorowe czasopisma od tyłu … uwielbiam chłodna kawę i wypijam ją na raz albo cały dzień piję czasami rano dopijam .

Nie wysuszę włosów jak nie użyję wcześniej odżywki, jak widzę czarnego kota, to uważam, że mam szczęście.

Po zjedzeniu zawsze oblizuję talerz do czysta, albo chociaż „wycieram” go chlebem 😀

Mój mąż nie lepszy 😛 Przykładowo – on musi mieć np. telefon czy pilot ułożony pod skosem i kawałek musi wystawać poza krawędź stołu, a ja to ciągle poprawiam, bo szlag mnie trafia – muszę mieć prosto, całość na stole i równolegle do krawędzi stołu. Poprawiam i wtedy znowu jego szlag trafia. 😛

Nawyki i rytuały – Niech ktoś zamknie te przeklęte drzwi!

Nie zasnę przy otwartych drzwiach, drzwi od ubikacji i łazienki musza być zamknięte bo mnie trafia, jak przechodzę pod znakiem zawsze mowie „raz kozie śmierć”, jak idę spać wszystkie światła w całym domu musza być zgaszone drażni mnie nawet lekka poświata, nie pójdę w nocy po ciemku do toalety, boje się brać prysznic stojąc tyłem do drzwi, rano w kuchni musi być błysk inaczej wariuje, zawsze odwracam skarpetki na prawa stronę wrzucając je do prania

A ja nie mam w domu żadnego tykającego zegarka, bo nie zasnę. Usłyszę to, choćby był w piwnicy przykryty stertą kołder.

Nie nalewam ketchupu jak normalni ludzie, tylko biorę go dłonią skierowaną na zewnątrz – wszyscy się mnie o to czepiają, a ją choćbym chciała to inaczej nie potrafię. W grach nie omijam zadań pobocznych 😛 Próbowałam już kilka razy iść najpierw głównym wątkiem, ale to silniejsze ode mnie.

Kładąc się spać muszę mieć ubrane skarpetki, po czym zaraz pod kołdrą je zdejmuje – nie, nie mogę się położyć od razu bez skarpetek, bo nie zasnę. 😛

Ja nawet 30 stopni w domu na dworze 50.. i tak muszę być przykryta…😂

Przyglądam ludziom jakbym musiała kogoś rozpoznać w jakimś ogłoszeniu o zaginięciu. Swego czasu też palcami w powietrzu pisałam natrętne słowa, które pojawiały się w głowie.

Od małego dziecka mam takie coś, że czytam wszystkie reklamy billboardy wspak i sprawdzam czy ilość liter jest podzielna przez trzy a jeśli nie to modyfikuje tak by była…

Podsumowując

Jeżeli właśnie kręcisz z niedowierzania głową nad tym wpisem, przestań! Nie oszukuj się mój drogi. 🙂 Ty z pewnością też masz jakieś swoje małe dziwactwa, różne nawyki i rytuały, przypomnij sobie. Myślę, że dopóki nie przejmują one kontroli nad naszym życiem i jesteśmy w stanie nad nimi zapanować, gdy zajdzie taka potrzeba, to nie ma się czego obawiać. W przeciwnym razie… lepiej skonsultować się ze specjalistą, bo problem może narastać! Choć myślę, że na początek wystarczy więcej okazji do porządnego wypoczynku, relaksu i odstresowania się, dlatego leć szybciutko na fanpage Pani Miniaturowa kliknąć „lubię to”, a potem zajmij się tym, co lubisz najbardziej.

Udostępnij proszę dalej ten wpis, aby pokazać znajomym, że nas – kosmitów jest więcej!