Jak zmusić chłopaka do…

Internet jest cudownym narzędziem. Dzięki niemu możemy się uczyć, bawić, poznawać świat, a tymczasem skupiamy się na zupełnych błahostkach, takich jak oglądanie śmiesznych kotów lub wykłócanie się z obcymi ludzi na forum, o jakieś totalnie nieistotne bzdury. Są też ludzie, którzy chyba ominęli kilka rozdziałów w instrukcji używania mózgu, bo każą odpowiadać Wujkowi Google na swoje najabsurdalniejsze pytania, a Wujek G. to chyba się z tymi debilami na kabelki pozamieniał, bo odsyła ich do mnie. Tak też wpadło na bloga pytanie „jak zmusić chłopaka do…”. 

Crazy bitches

Po pierwsze i chyba najważniejsze, co to niby ma znaczyć „zmusić ” chłopaka? Do jasnej cholewy, baby, jakie wy niektóre jesteście nieogarnięte! Jak Was facet do czegoś zmusza to wybucha afera, histeria, a nawet prokuratura. Nie twierdze, że niesłusznie! Skrzywdził – niech za to beknie. Popieram jak najbardziej! Ale jak można jednocześnie chcieć być ultra niezależną suką alfa, taką co to lodówkę wniesie na ósme piętro, i nosi t-shirta „nie muf mi jak mam rzyć”, oznajmia mu, że wychodzi z koleżankami i tyle ją widzieli (prawidłowo) i nienawidzi, gdy facet próbuje decydować o najdrobniejszym szczególe z jej życia… po czym sama próbuje z tego faceta zrobić ubezwłasnowolnioną pipę. Nie wychodzi jej to, więc na dokładkę ma jeszcze czelność pytać się w necie, „jak zmusić chłopaka do…”. Crazy bitches. W skrócie – nie lubisz, jak cię ktoś do czegoś zmusza, to czemu próbujesz zmusić kogokolwiek do czegokolwiek? 

Kto mieczem wojuje…

A może miałaś na myśli przekonać? Bo zmusić to strasznie paskudne słowo, zresztą sama zobacz:
zmusićzmuszać

1. «siłą lub groźbami skłonić kogoś do zrobienia czegoś wbrew jego woli»

2. «o sytuacji, okolicznościach itp.: spowodować, że ktoś musi postąpić wbrew swojej woli»” – za słownikiem języka polskiego. O ile kobieta próbuje nakłonić swojego faceta do porzucenia niezdrowych nawyków, czy przemiany na lepsze, np. żeby nie krzyczał na dzieci, lub starał się spędzać więcej czasu z nimi na świeżym powietrzu, a nie przed telewizorem to ja tę desperację rozumiem i wybaczę chwytanie się brzytwy. Lecz „jak zmusić chłopaka do zmiany religii” lub „jak zmusić chłopaka do przejścia na wegetarianizm”, osłabiają mnie totalnie. Jesteś wege, a twój mężczyzna nie? Podaj mu kilka argumentów „za”, pokaż korzyści, bądź dobrym przykładem, ale na tym skończ walkę! Nie próbuj go zmuszać do zmiany nawyków lub światopoglądu na siłę, bo to nie ma absolutnie żadnego sensu! Odpowiedz sobie na pytanie, za co go kochasz? Czemu jesteście razem? Czy po to żeby spełniał Twoje rozkazy? Nie sądzę!

Jaki z tego morał?

Żyj i pozwól żyć innym – to samo dotyczy Twojego partnera! To myślący, niezależny od Ciebie człowiek, który powinien być wolny od wpływu Twoich zachcianek. Jeżeli nie potrafisz tego zrozumieć, to chyba pora się rozstać, bo skoro jego światopogląd lub podejście do pewnych tematów, tak bardzo Ci przeszkadzają, że aż chcesz go siłą zmuszać do zmian, to może wcale nie powinnaś z nim być? Kochaj go takim jakim jest*, albo daj mu spokój.

Zgadzasz się z Panią Miniaturową? Rzuć ten tekst dalej, może jakiś babski pasożyt ogarnie, że w związkach nie tędy droga. Nie zapomnij też wpaść na (klik) fanpage mojego bloga na Facebooku, żeby przybić mi piątkę lub wytyrać aferę, że jestem „ignorantkom” i nie wiem, o czym piszę. Wal śmiało, tylko nie w szczepionkę!

* – Poza patologicznymi, autodestrukcyjnymi, toksycznymi wyjątkami. Jeśli tego nie rozumiesz, spylaj z tego bloga, bo wymagam od czytelników minimum myślenia. 

Pozdrawiam!