<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Rodzicu nastolatki masz prawo zachować milczenie!	</title>
	<atom:link href="https://miniaturowa.pl/rodzic-nastolatki/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://miniaturowa.pl/rodzic-nastolatki/</link>
	<description>Blog niepełnosprawnej, niskorosłej kobiety i matki</description>
	<lastBuildDate>Wed, 10 Feb 2016 18:19:00 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>
		Autor: jestemmmmja.blogspot.com		</title>
		<link>https://miniaturowa.pl/rodzic-nastolatki/#comment-2175</link>

		<dc:creator><![CDATA[jestemmmmja.blogspot.com]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 10 Feb 2016 18:19:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://miniaturowa.pl/?p=1658#comment-2175</guid>

					<description><![CDATA[A mój tata też swego czasu powiedział... powiedział, że mogę mieć z wszystkiego tróje, dwóje nawet- jestem odpowiedzialna za siebie. Mama mu przytaknęła, co było bardzo dziwne, bo z moim bratem odrabiała lekcje do końca gimnazjum... Więc ja faktycznie uczyłam się tego, co mnie kręciło i z dziewczynki usilnie starającej się zadowolić rodziców zmieniłam się w nastolatkę żądną doświadczenia jak to jest dostać jedynkę, poprawiać ocenę na semestr...
Dziś czasem żałuję, że rodzice zostawili mnie samą sobie, ale nie mogę zaprzeczyć, że nauczyłam się, jak załatwiać swoje sprawy, jak przewidywać konsekwencje... i to mi się przydaje bardziej niż ładna średnia na świadectwach sprzed lat...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>A mój tata też swego czasu powiedział&#8230; powiedział, że mogę mieć z wszystkiego tróje, dwóje nawet- jestem odpowiedzialna za siebie. Mama mu przytaknęła, co było bardzo dziwne, bo z moim bratem odrabiała lekcje do końca gimnazjum&#8230; Więc ja faktycznie uczyłam się tego, co mnie kręciło i z dziewczynki usilnie starającej się zadowolić rodziców zmieniłam się w nastolatkę żądną doświadczenia jak to jest dostać jedynkę, poprawiać ocenę na semestr&#8230;<br />
Dziś czasem żałuję, że rodzice zostawili mnie samą sobie, ale nie mogę zaprzeczyć, że nauczyłam się, jak załatwiać swoje sprawy, jak przewidywać konsekwencje&#8230; i to mi się przydaje bardziej niż ładna średnia na świadectwach sprzed lat&#8230;</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: AngielskaPolka		</title>
		<link>https://miniaturowa.pl/rodzic-nastolatki/#comment-1605</link>

		<dc:creator><![CDATA[AngielskaPolka]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 03 Dec 2015 20:33:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://miniaturowa.pl/?p=1658#comment-1605</guid>

					<description><![CDATA[U wszystkich matma, a u mnie język polski był kulą u nogi. W ogóle nie mam głowy do humanistycznych przedmiotów, ale do rzeczy - pamiętam, jak mnie samą rodzice gonili do nauki. Ojciec raczej pasem niż normalnymi argumentami, a matka krzykiem. W Polsce i tak nie chciałam się uczyć, bo po prostu się nudziłam materiałem, a zadania domowe miałam nisko i głęboko. Dwa razy omal nie zawaliłam roku. Z drugiej strony, jak nikogo nie obchodzi rzeczowa rozmowa z dzieciakiem, tylko tłuką na siłę do głowy, że &quot;trzeba się uczyć&quot;, to nie dziw, że później jest taka, a nie inna młodzież. Po wyjechaniu za granicę, gdy poszłam do szkoły, to też nie było zbyt kolorowo, ale przynajmniej nauczyciele przede wszystkim chcieli rozmawiać i słuchać, bez narzucania z góry przyjętego status quo i zakładać, że tylko dlatego, że ktoś jest nastolatkiem, to nie ma problemów. Problemy miałam,chciałam z kimś o nich pogadać, ale nie miałam z kim, więc się rzuciło to na szkołę. Po wyjeździe zaczęłam rozmawiać z nauczycielami, pomogli mi dużo, a na maturze mam dobre wyniki właśnie dzięki temu, że w końcu ktoś dorosły chciał mi pomóc.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>U wszystkich matma, a u mnie język polski był kulą u nogi. W ogóle nie mam głowy do humanistycznych przedmiotów, ale do rzeczy &#8211; pamiętam, jak mnie samą rodzice gonili do nauki. Ojciec raczej pasem niż normalnymi argumentami, a matka krzykiem. W Polsce i tak nie chciałam się uczyć, bo po prostu się nudziłam materiałem, a zadania domowe miałam nisko i głęboko. Dwa razy omal nie zawaliłam roku. Z drugiej strony, jak nikogo nie obchodzi rzeczowa rozmowa z dzieciakiem, tylko tłuką na siłę do głowy, że &#8222;trzeba się uczyć&#8221;, to nie dziw, że później jest taka, a nie inna młodzież. Po wyjechaniu za granicę, gdy poszłam do szkoły, to też nie było zbyt kolorowo, ale przynajmniej nauczyciele przede wszystkim chcieli rozmawiać i słuchać, bez narzucania z góry przyjętego status quo i zakładać, że tylko dlatego, że ktoś jest nastolatkiem, to nie ma problemów. Problemy miałam,chciałam z kimś o nich pogadać, ale nie miałam z kim, więc się rzuciło to na szkołę. Po wyjeździe zaczęłam rozmawiać z nauczycielami, pomogli mi dużo, a na maturze mam dobre wyniki właśnie dzięki temu, że w końcu ktoś dorosły chciał mi pomóc.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Joanna eR - Babskie pisanie		</title>
		<link>https://miniaturowa.pl/rodzic-nastolatki/#comment-1577</link>

		<dc:creator><![CDATA[Joanna eR - Babskie pisanie]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 25 Nov 2015 21:29:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://miniaturowa.pl/?p=1658#comment-1577</guid>

					<description><![CDATA[Amen! Nic dodać, nic ująć.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Amen! Nic dodać, nic ująć.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Pani Miniaturowa		</title>
		<link>https://miniaturowa.pl/rodzic-nastolatki/#comment-1576</link>

		<dc:creator><![CDATA[Pani Miniaturowa]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 25 Nov 2015 19:43:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://miniaturowa.pl/?p=1658#comment-1576</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://miniaturowa.pl/rodzic-nastolatki/#comment-1575&quot;&gt;MatkaBezKitu&lt;/a&gt;.

Pamiętam jak sama swoich bliskich doprowadzałam do siwych włosów ;) ale pół biedy, że starałam się w szkole...choć z matmą szło mi jak po grudzie :(]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a rel="nofollow"href="https://miniaturowa.pl/rodzic-nastolatki/#comment-1575">MatkaBezKitu</a>.</p>
<p>Pamiętam jak sama swoich bliskich doprowadzałam do siwych włosów 😉 ale pół biedy, że starałam się w szkole&#8230;choć z matmą szło mi jak po grudzie 🙁</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: MatkaBezKitu		</title>
		<link>https://miniaturowa.pl/rodzic-nastolatki/#comment-1575</link>

		<dc:creator><![CDATA[MatkaBezKitu]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 25 Nov 2015 18:11:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://miniaturowa.pl/?p=1658#comment-1575</guid>

					<description><![CDATA[Mam przyjemność być rodzicem nastoletniego dziecia. Prawda jest taka, że wyobrażałam siebie w tej roli zupełnie inaczej. To chyba najbardziej wyczerpujący czas po okresie niemowlęcym. Bardziej psychicznie, mniej fizycznie. Nie ma recepty i dość często jest się po głębokim wrażeniem ;)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Mam przyjemność być rodzicem nastoletniego dziecia. Prawda jest taka, że wyobrażałam siebie w tej roli zupełnie inaczej. To chyba najbardziej wyczerpujący czas po okresie niemowlęcym. Bardziej psychicznie, mniej fizycznie. Nie ma recepty i dość często jest się po głębokim wrażeniem 😉</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Milicyja		</title>
		<link>https://miniaturowa.pl/rodzic-nastolatki/#comment-1574</link>

		<dc:creator><![CDATA[Milicyja]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 25 Nov 2015 17:19:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://miniaturowa.pl/?p=1658#comment-1574</guid>

					<description><![CDATA[Cóż, moim zdaniem komunikat został zwyczajnie źle przekazany. Podam własny przykład: zawsze byłam kiepska z matmy, nie to, że olewałam, ale pewnego poziomu, mimo korepetycji w szkole, domu i mantr, i płaczu mojej matki, przeskoczyć nie umiałam, po prostu, więc lufy też się sypały jak z rękawa, ale chodziłam, poprawiałam...no i nadrabiałam innymi przedmiotami, więc nauczyciele widzieli, że nie jestem olewczym zwierzem, po prostu ja i matematyka to dwa różne, wykluczające się wymiary, jakoś zdawałam, dzięki temu, że nauczyciele widzieli moje rozpaczliwe starania i miałam dobre oceny z wszystkiego innego. Do czego zmierza ten pozornie nieistotny wstęp: ano do tego, że rodzice też mi całe życie tłukli do głowy, że mam się uczyć tego co mnie interesuje, co mi sprawia przyjemność, wykorzystywać to, że do niektórych przedmiotów mam smykałkę i wyciskać z tego profity jak cytrynka, ALE...no właśnie, w przeciwieństwie do tatusia z historii, przekaz u mnie był taki, że ok, śmigaj tam gdzie masz skrzydła, ale z innych przedmiotów rób dziecko chociaż niezbędne minimum, abyś mogła bez problemu zdać do następnej klasy i aby inni widzieli, że chociaż próbujesz, uciąć łeb tym perfidnym całkom. Tyle.


Dlatego nadal uważam, ze ojciec nie powiedział nic złego, stricte, ale bez dodania tych kilku zdań, krnąbrna nastolatka serio poczuła, że może mieć wszystko w pompie. Tylko to może i też dobrze: bo uważam, że to swoisty test na dzieciaka. Batem do nauki nikogo nie zmusisz, jak sam nie czuje żadnej, wewnętrznej potrzeby aby być mądrzejszym, proste argumenty o profitach z nauki nie działają, nie chce zrobić chociaż minimum czy z własnej ciekawości dowiadywać się czegoś o świecie, może lepiej jak skończy edukację na tym etapie niż ma być wleczona na siłę przez kolejne szkoły. A życie samo ją zweryfikuje po prostu. Bo szkoła to nie tylko wkuwanie, ale i zdobywanie nawet nie wiedzy, ale pewnych umiejętności, a bez nich, moim zdaniem, będzie bardziej sobie wegetować niż żyć. Chociaż kto wie, może nawet nie będzie tego świadoma.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Cóż, moim zdaniem komunikat został zwyczajnie źle przekazany. Podam własny przykład: zawsze byłam kiepska z matmy, nie to, że olewałam, ale pewnego poziomu, mimo korepetycji w szkole, domu i mantr, i płaczu mojej matki, przeskoczyć nie umiałam, po prostu, więc lufy też się sypały jak z rękawa, ale chodziłam, poprawiałam&#8230;no i nadrabiałam innymi przedmiotami, więc nauczyciele widzieli, że nie jestem olewczym zwierzem, po prostu ja i matematyka to dwa różne, wykluczające się wymiary, jakoś zdawałam, dzięki temu, że nauczyciele widzieli moje rozpaczliwe starania i miałam dobre oceny z wszystkiego innego. Do czego zmierza ten pozornie nieistotny wstęp: ano do tego, że rodzice też mi całe życie tłukli do głowy, że mam się uczyć tego co mnie interesuje, co mi sprawia przyjemność, wykorzystywać to, że do niektórych przedmiotów mam smykałkę i wyciskać z tego profity jak cytrynka, ALE&#8230;no właśnie, w przeciwieństwie do tatusia z historii, przekaz u mnie był taki, że ok, śmigaj tam gdzie masz skrzydła, ale z innych przedmiotów rób dziecko chociaż niezbędne minimum, abyś mogła bez problemu zdać do następnej klasy i aby inni widzieli, że chociaż próbujesz, uciąć łeb tym perfidnym całkom. Tyle.</p>
<p>Dlatego nadal uważam, ze ojciec nie powiedział nic złego, stricte, ale bez dodania tych kilku zdań, krnąbrna nastolatka serio poczuła, że może mieć wszystko w pompie. Tylko to może i też dobrze: bo uważam, że to swoisty test na dzieciaka. Batem do nauki nikogo nie zmusisz, jak sam nie czuje żadnej, wewnętrznej potrzeby aby być mądrzejszym, proste argumenty o profitach z nauki nie działają, nie chce zrobić chociaż minimum czy z własnej ciekawości dowiadywać się czegoś o świecie, może lepiej jak skończy edukację na tym etapie niż ma być wleczona na siłę przez kolejne szkoły. A życie samo ją zweryfikuje po prostu. Bo szkoła to nie tylko wkuwanie, ale i zdobywanie nawet nie wiedzy, ale pewnych umiejętności, a bez nich, moim zdaniem, będzie bardziej sobie wegetować niż żyć. Chociaż kto wie, może nawet nie będzie tego świadoma.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
