Randka idealna – 6 grzechów głównych na randce

Mimowolnie usłyszałam rozmowę dwóch nastolatek w sklepie. Dziewczęta, którym dałabym max 13-14 lat rozmawiały, o tym, jaka powinna być idealna randka. Padło nieśmiertelne „musi dać mi kwiaty i zabrać do drogiej restauracji”. Uśmiechnęłam się pod nosem, bo ile kobiet tyle scenariuszy wymarzonej randki.

Nigdy nie miałam parcia na drogie restauracje, nie robiły na mnie wrażenia. To tylko miejsca. O wiele ważniejsze są pierwsze chwile, z kimś z kim potencjalnie mogłabym spędzić całe życie. Kiedyś jedna z dalszych znajomych wyśmiała mnie, że w ogóle zwracam uwagę na „gołodupców”, ona to z takimi nawet nie gada. Cóż… jeżeli zamierza wiązać się z czyimś stanem konta, a nie z człowiekiem to droga wolna. Nie dla mnie zmuszanie się do bycia z kimś tylko dlatego, że chwilowo ma dużo pieniędzy. Majątek jest jak zdrowie i młodość, lubi ulatywać. Nigdy nie potrafiłam dogadać się z tego rodzaju kobietami. Miałyśmy zupełnie odmienne poglądy na życie, kwestie materialne i rodzinne. Podczas, gdy moimi marzeniem było mieszkać w małym domku na peryferiach, mieć dzieci, kota i psa, one widziały się na luksusowych wakacjach dookoła świata, obojętne z kim. W sumie też bym sobie pojechała na takie wakacje 🙂 Ale niekoniecznie z byle kim. To musiał być Ten Jedyny. Z biegiem lat zrozumiałam, że idealna randka nie daje nam gwarancji, że poznamy naszego PP, czyli przyszłego-potencjalnego. Lecz jedno jest pewne, są rzeczy, których nie lubię u mężczyzny na randce i z pewnością po czymś takim nie umówię się na drugą. 

Randka idealna –  6 grzechów głównych na randce
1. Alkoholowy Bolo

Zdarzyło mi się, że chłopak, z którym umówiłam się na randkę przyszedł pijany. Śmierdział wódą tak, że aż się skrzywiłam. Chwiał się na nogach i co prawda starał się być miły, zabawny i szarmancki, ale nie pozwoliłam mu się nigdzie zabrać w tym stanie. Co to za przyjemność próbować gadać z kimś, kto nie ogarnia co się w okół niego dzieje? Skreślony na starcie!

2. Cierpienia młodego Wertera

Opowiadał mi o tym, jak bardzo tęskni za swoją byłą, że jego Ania to, jego Ania tamto. Wzruszająca historia, ale czy naprawdę to ja muszę wysłuchiwać takich rzeczy na randce z chłopem, który zaraz zacznie chlipać mi w rękaw, że go ta niedobra Ania rzuciła? Anno – jak mogłaś! On cierpi! Anno, wróć!

3. Obiecywanki-macanki

Dla niektórych idealna randka obowiązkowo musi kończyć się seksem. Co kto lubi, według mnie to za szybko. Tym bardziej nie lubię, gdy mężczyzna pozwala sobie na zbyt wiele i zaczyna pchać się z łapami. Przeboleję otoczenie ramieniem moich pleców, naoglądał się romantycznych filmów i myśli, że to jest wporzo. Zawsze wybaczam trik z ziewaniem i obejmowaniem, bo to w sumie nawet zabawne jest. Ale gdy koleś chwyta mnie za udo pod spódniczką, ja chwytam za nóż leżący na stoliku ]:-> Gdy obieca, że już tak więcej nie zrobi, a za kwadrans jego ręka ląduje na moim pośladku – żegnam pana. To nie mięsny, idź pan macać inne schabiki.

4. Dmuchawce latawce

Gdy byłam nastolatką, byłam prawdziwym nikotynowym potworem. Nie pozwalałam chłopakom palić w mojej obecności, a na randce to już w ogóle szlaban absolutny. Plus dla faceta, gdy zapytał, czy może mnie na moment przeprosić, bo zaraz oszaleje jak nie zapali. Dobra, kumam, nałóg to nałóg. Ale gdy ktoś bezceremonialnie wyciągał przy mnie paczkę fajek i zaczynał mi dmuchać w twarz dymem… grrr! Lubisz ogień? Na stos z Tobą! Minus u mnie dostawali też chłopacy, którzy palili średnio co 10 minut, zwłaszcza, gdy przerywali ciekawą rozmowę, żeby wyjść zapalić. Co ja taka straszna jestem? 🙂

5. Thriller!

Jak już mowa o strasznych rzeczach, nie zapomnę, jak mnie chłopak oszukał i powiedział, że idziemy do kina na fajny film akcji. Na miejscu okazało się, że to był przeokropnie przerażający horror! Horrorów nienawidzę tak samo jak tanich romansideł. Lubię za to komedie, filmy akcji, science-fiction i dość specyficzne social-fiction, ale błagam o litość – nie każcie mi oglądać horrorów! Myślałam, że tam jajko zniosę na tym filmie, chłopak zajarany jak 6 latek w basenie z kulkami, a ja nie wiedziałam gdzie oczy podziać. Mówiłam mu, że możemy iść na cokolwiek, tylko nie na horror. Wtedy się ze mnie śmiał, że nie lubię strasznych filmów, ale nie pomyślałam, że wywinie mi taki numer. To nie była idealna randka, tylko nasza ostatnia! Uznałam, że skoro facet nie szanuje mnie nawet wobec takiej błahostki, to później może być tylko gorzej. A jeśli to miał być taki głupi żart, to też mu słabo wyszedł. 

6. KrUl świata

Pisałam już o nim w artykule „dżentelmen, który mnie wkurwiał„. Nadęty bufon przeświadczony o swojej niebywałej wartości. Dobra, spoko, każdy z nas ma jakąś wartość. Ale ja nie znoszę, gdy ktoś traktuje mnie jak głupią gąskę! Jesteś wykształcony, masz super pracę i dużo pieniędzy? Fajnie chłopaczku, ale to wcale nie znaczy, że jestem gorsza od Ciebie, więc nie dawaj mi tego ostentacyjnie do zrozumienia. Innym kobietom też nie!

Z ręką na sercu przyznaję, że staram się nie być rozkapryszoną księżniczką, ale jakieś tam minimalne wymagania trzeba mieć 🙂 Mój drogi Czytelniku, a Ty czego nie lubisz/nie akceptujesz na randce? Chcielibyście poczytać o moim pierwszym spotkaniu z Gajowym? 🙂

Zapraszam do polubienia fanpage Pani Miniaturowa na Facebooku, aby już zawsze być na bieżąco z najnowszymi wpisami na stronie. Uwaga! Dwa razy dziennie piszę dla Was posty na fanpage!

(Wizyt 756 times, 1 wizyt dzisiaj)