Palisz papierosy? Nie?! Szkoda…

Pytanie: „palisz papierosy?” słyszałam już w dzieciństwie. I to bynajmniej nie od rodziców. Część moich rówieśników na podstawie odpowiedzi na to pytanie, dokonywała karkołomnych kalkulacji, czy ktoś jest fajny, czy może jednak nie. Cóż…byłam upartą dziewuchą i palić nigdy nie zaczęłam, choć było mnóstwo osób, które mnie do tego namawiały. Nieraz wyjątkowo nachalnie. A teksty:
– Palisz papierosy?
– Nie.
– Ojej szkoda. Nie będziemy mogli razem wychodzić. – Towarzyszyły mi kilkanaście lat.

Palisz papierosy? Dlaczego nie?

Temat papierosów nigdy nie był mi obcy, bo w domu mieliśmy jednego palacza. Wiedziałam tylko tyle, że dzieciom nie wolno podchodzić do osób, które palą, że to strasznie śmierdzi i jest dużo dymu. Gdy byłam malutką i niewiele rozumiejącą dziewczynką, spytałam mojej Mamy: „Mama, a ty też palisz papierosy?”. Otrzymawszy odpowiedź przeczącą, dopytywałam: „Dlaczego?”. I usłyszałam coś, co chyba zaważyło na tym, że nigdy po papierosy nie sięgnęłam. Aczkolwiek były osoby, które po moim „nie” będącym odpowiedzią na pytanie „palisz papierosy?”, próbowały mi je wręcz wciskać do ust. Mama powiedziała jedno zdanie, które będę pamiętać chyba przez całe swoje życie: „Bo kobiety nie powinny palić. To bardzo nieładnie wygląda”. Może i prawda, że brzydko, ale gros kobiet nie zwraca na to uwagi, bo to ich sprawa, co robią i nikt nie ma prawa im tego zabraniać. Chyba, że są „bardzo nieletnie” 🙂 Uczepiłam się tej opinii jak rzep psiego ogona i zawsze to wygodna wymówka, gdy ktoś trzeci raz w ciągu jednej imprezy, dopytuje się z rozpaczą w głosie, czemu ja nie palę. Przepraszam bardzo, że zawiodłam czyjeś oczekiwania 😉

A po co?

Pamiętam, jak obserwowałam koleżanki uczące się palić. Nie zazdrościłam im ani sekundy, bo wiedziałam, że to nałóg. Że to coś niewłaściwego, zwłaszcza dla dziewcząt w wieku dwunastu lat. Było mi szkoda pieniędzy, zdrowia, skóry, zapachu świeżych ubrań i włosów. Śmiałam się razem z nimi patrząc, jak krztuszą się dymem. Jak jedna instruuje drugą jak się zaciągać, przekazując genialne rady. Wiele z nich wściekało się, że chłopacy zabraniają im palić. Niektóre wściekają się do dziś, a zbliżamy się do trzydziestki. Ale ciii…ja Wam tego nie powiedziałam! Ach, cóż to były za czasy! Teraz smarkacze trują się e-papierosami i wmawiają sobie i otoczeniu, że to nie to samo, co nikotyna z papierosów. Co za różnica, jedno i drugie trucizna, tylko z odrobinę innym składem. Lecz, jak już wspominałam, ich sprawa, ich zdrowie. Mój Omen dostanie lepę w karczycho, jak wyczuję od niego fajki. Zwłaszcza przed osiągnięciem pełnoletności. Staram się być trzeźwo myślącą matką. Wiem, że będzie próbował robić różne dziwne rzeczy, a wśród nich będzie też popalanie papierosów. Czy uda mi się go uchronić przed tym nałogiem? Tylko idiotka zapewniłaby cię w tym momencie: „ależ tak!”. Jedno jest pewne, im bardziej będę zaciskała pięść na „nie”, tym szybciej syn będzie wyciekał mi miedzy palcami, ku zakazanym owocom. Mamy, czy jesteście tego świadome?

A może zamiast tego…

…przestaniemy robić z nałogu sport narodowy? Panuje wolna wola, powszechna świadomość na temat negatywnych skutków palenia, a mimo wszystko… „Nie palisz papierosów? Ojej szkoda…„. Heh, czy na pewno? Ty pal, jeśli masz takie życzenie. Po prostu nie traktuj niepalących, jak gdyby byli aspołecznymi kosmitami. Wyjść z tobą pogadać „na dymku” zawsze mogę. Bo wiem, że na palarni najwięcej się dzieje, a najciekawsze rozmowy odbywają się właśnie tam. Raz nawet przytrafił mi się pierścionek zaręczynowy na palarni.

To była niesamowita historia! Lecz wciąż nie oznacza to, że kiedykolwiek zacznę palić, by nieco bardziej przystawać społecznie 🙂

Będziesz tak miły i udostępnisz ten wpis dalej? Nie zapomnij dać znać u kogo pojawił się ten wpis, abym mogła Ci podziękować.

Czy zostaniesz 1500 fanem Pani Miniaturowej na Facebooku?