Koronawirusowa mentalność

A to w sumie zabawne, że teraz każdy, kto nie ma koronawirusa jest postrzegany przez społeczeństwo, jako zdrowy.

„Nie masz koronawirusa? To po co leżysz w szpitalu?!?!”

„Przecież nie miałeś styczności z zakażonymi, dlaczego dzwonisz do przychodni?!?”

– Halo, przychodnia?
– Jestem chory, potrzebuję wizyty u lekarza.
– Pan jest chory, nie może pan przyjechać.
– No właśnie dlatego dzwonię, bo jestem chory!
– Nic panu nie poradzę. Przyjmujemy tylko zdrowych.
* rozłącza się *

„Nie przechodziłeś koronawirusa, czemu domagasz się terapii..?!?!”

Wszystkie choroby świata i niepełnosprawności zniknęły na czas pandemii koronawirusa. Od tygodnia próbujesz dodzwonić się do wszystkich przychodni w okolicy, w godzinach jej dyżurów? A kogo to obchodzi, przecież nie masz koronawirusa, to co się miotasz? Wszystkie rany nam się zrosły, nasze arytmie, cukrzyce, choroby psychiczne, rozlane wrzody żołądka, ciąże zagrożone, zniknęły jak siniak. Nasze dzieci już nie dostają w nocy z soboty na niedzielę 40 stopni gorączki, przyjaciele nie łamią rąk, a nieszczęśnicy na autostradach nie mają wypadków. Nic się nie dzieje. Wszystko dobrze. Jest super, więc o co ci chodzi. To nie koronawirus. Po co martwić się o zdrowie, nie miałeś kontaktu z zakażonym… Inne choroby? Nie istnieją. Brak danych.

Ochrona zdrowia zajęta jest koronawirusem, politycy udawaniem, że wszystko gra i wybory mogą się odbyć, a w domach? W domach przetrwają najzdrowsi…

Świat się zatrzymał, a rozsądek i logika wciąż nie mogą go dogonić. Koronawirusowa mentalność, ***** jej mać.