Inspiracje blogowe – skąd czerpać tematy?

Odkąd mój blog nieśmiało zaczął przebijać liczbę pięciuset fanów, zaczęłam dostawać pytania „jak Ty to robisz?”, „skąd bierzesz pomysły na posty?”, „skąd wiesz, o czym pisać?”. A także moje ulubione „co mam pisać żebym był popularny?”. Nie podam ci gotowego przepisu, jak zostać następcą Jasona Hunta , bo u mnie samej się na to nie zanosi, ale powiem ci skąd czerpię inspiracje blogowe.

Ostrzeżenie!

Uwaga, zanim rozpoczniesz lekturę tego posta, wiedz, że zaraz każe ci uklęknąć, pochylić mocno głowę, a następnie obszmacę cię, przymuszając do czegoś, przed czym tak wielu ludzi wzbrania się przez całe swoje życie – bez pardonu, bezwzględnie, natychmiastowo – zmuszę cię… do myślenia! Brrr…

Jeżeli sądziłeś, że ot tak podam listę stu dwudziestu tematów, które porywają tłumy, to chyba nie wiesz, na czym polega blogowanie. Inspiracje blogowe muszą wychodzić od ciebie. Z twojej głowy. Owszem są osoby, które przepisują na język polski posty popularnych blogerów zagranicznych. Niektóre osoby dopuszczają się nawet do tworzenia płatnych kursów na podstawie anglojęzycznych kursów, które na rodzimych stronach są dostępne całkowicie za darmo, a potem nazywają to „autorską pracą własną”, ale nie róbmy kur*y z logiki, ani debili z naszych fanów. To jest zwyczajne okłamywanie ludzi, czerpanie korzyści z cudzej pracy. Dlatego chcę, żebyś od dziś podążał za moimi wskazówkami:

Myśl samodzielnie! Rusz głową! Nie kopiuj cudzych treści!

Inspiracje blogowe leżą wszędzie dookoła nas, wystarczy tylko się po nie schylić. Sięgnąć do swojego życia po wpis odpowiadający tematyce strony, pasujący do twojej osoby i charakteru, bo nie ogarniam za bardzo, żeby ktoś lubiący śmieciowe jedzenie i posiadający sporą nadwagę pisał o byciu fit. Aczkolwiek i takie rzeczy zdarzały się w blogosferze. Ba, według mnie ja sama jestem beznadziejną matką, a piszę o tym, jak wychowuję syna. Czy ktoś będzie na tyle odważny i spróbuje brać ze mnie przykład? Jego sprawa, jego życie, jego dziecko, jego odpowiedzialność.

Nie przeforsuj się!

Czy wiesz, że są dni, w których muszę powstrzymywać się od dodawania dwóch wpisów naraz, by po miesiącu dodawać coś raz na tydzień, w dodatku troszkę wymęczone, bo nie jestem zadowolona formy, w jaką ubrałam swoje myśli? Każdy z nas ma lepsze i gorsze dni, matko co za banał. Oczywiście, że tak jest! Nie przejmuj się dniami umysłowej posuchy, gdy nie masz pomysłu na posta. Usilne wpatrywanie się w puste pole edytora tekstowego, to najgorsze co możesz robić w tym momencie! Oderwij swoje myśli od „muszę coś napisać”. Za przeproszeniem, gówno musisz! Blogowanie to przyjemność, chyba, że jesteś cudzym niewolnikiem, to mamy inną sprawę. Męcz się ze swoim zadaniem dalej, twoja wola, skoro nie potrafisz ustalać zasad współpracy na dogodnych dla ciebie warunkach. Nie dopuszczaj do sytuacji, gdy jesteś eksploatowany jak chińskie kopalnie, bo nawet najlepszy autor prędzej, czy później odczuje gorzki smak wypalenia. Byłaby szkoda, gdyby nastąpiło to zbyt szybko i nie umiałbyś się z tego otrząsnąć.

Nic na siłę!

Nie myśl o blogu. Nie myśl o pisaniu. Spójrz na to zdjęcie.
Każdy mail to nowy temat na bloga wymyślony ” w locie”.inspiracje blogowe maile

W każdej pracy są takie momenty, gdy ma się do wykonania totalnie odmóżdżającą czynność, lub siedzisz właśnie w kuchni i obierasz ziemniaki. A może leżysz na łóżku, gapisz się w sufit i głaszczesz kota? To właśnie w takich chwilach, gdy możemy się „wyłączyć”, nasze myśli galopują najszybciej. Na powyższym zdjęciu masz tego przykład. Tu akurat przybijałam pieczątki. Mam w ciągu dnia „minutniki”. To co inni ludzie marnują na papierosie, ja tracę na szybką prasówkę lub…pisanie maili do samej siebie. Czy widzisz ile się ich pojawiło w przeciągu godziny? Tylko w ten sposób jestem w stanie na szybko zanotować inspiracje blogowe, pomysły na nowe wpisy, by mi nie umknęły. Nienawidzę notować na małych karteczkach. Sama czynność pisania ręcznego wytrąca mnie z rytmu, z nurtu moich myśli. O wiele łatwiej, płynniej i sprawniej jest mi działać na komputerze, dlatego podziwiam osoby, które zapisują serwetki w kawiarni, czy bilety znalezione na szybko w kieszeni.

Jak wspomóc procesy myślowe naprowadzające nas na inspiracje blogowe?

– Nie zmuszaj się do pisania, bo co to za przyjemność być zmuszanym do czegokolwiek? Chyba nie chcesz dostać blokady pisarskiej?

– Nie myśl o obowiązku pisania, ani w ogóle nie myśl o blogu, jak możesz wpaść na zupełnie nowy pomysł, na coś ciekawego, skoro myślisz, o tym, co już jest?

– Myśl dużo o różnych rzeczach, może to głupie, ale nie jestem w stanie ogarnąć, jak ktoś zapytany, o czym właśnie myśli, odpowiada, że „o niczym”. Zawsze o czymś myślimy, tylko nie zawsze umiemy określić, o czym, lub poprawnie nazwać wariację, która właśnie powstała nam w głowie.

– Próbuj łączyć ze sobą tematy – ludzie lubią cykle i serie, jeżeli zaczęłaś pisać o wyborze odpowiednich bucików niemowlęcych, czemu dalej nie pójść tym tropem? Np. najlepsze inhalatory dla dzieci. Albo o swoich nieudanych randkach 🙂 

– Czytaj dużo – wiadomości, gazety, innych blogerów, a nawet twitty innych ludzi są doskonałym źródłem nie tylko wiedzy, ale i pomysłów na nowe notki. A może napisz coś o ulubionych książkach?

Nie zapominaj o ludziach!

– Zagadaj do innego autora i zaproponuj ciąg dalszy tematu. Swego czasu lubiłam pisać re-posty blogowe. Jako uzupełnienie tematu lub spojrzenie na sprawę z innej perspektywy. (Pamiętaj, że inspirowanie się, nie może niebezpiecznie zbliżać się do kopiowania!!!) Ludzie są bardzo zadowoleni, gdy na początku notki napiszesz, że artykuł ZYX autora QWE zainspirował cię do jej napisania i oto twoja odpowiedź. Nie zapomnij później otagować tego autora na swoim fanpage i wysłać mu link do notki. Być może udostępni ją u siebie? Lecz wcale nie musi, więc nie zmuszaj go do tego.

– Interesuj się innymi ludźmi, staraj się zaspokajać ich potrzeby. Mamy sezon letni. Może czas na notkę o zabezpieczaniu domu przed owadami? Albo o aparatach wodoodpornych? Albo o bzykaniu w lesie 😉

– Pomagaj ludziom, spraw, by twój blog był odpowiedzią na ich problemy. Bądź pomocnikiem i doradcą. To, że ciebie jakiś problem nie dotyczy, nie oznacza, że nie wolno ci o tym pisać, choć oczywiście musisz być w swoich tekstach wiarygodny! Nie ma nic gorszego niż głuptas próbujący udawać znawcę tematu. Nie pleć bzdur. Mężczyzna doradzający kobietom w kwestii wyboru tamponów? Dość niezwykłe połączenie…

– Rozmawiaj z ludźmi, relacje bloger-bloger to skarbnica inspiracji, zmieniaj otoczenie, w którym przebywasz. Słuchaj tych ludzi!

– Obserwuj świat dookoła ciebie. Inspiracje blogowe są wszędzie, zapewniam. Wystarczy tylko się rozejrzeć.

Blogowanie – to jest łatwe!

Uwolnij swój umysł i zacznij pisać! Nawet osoby, które na co dzień są uważane za strasznych nudziarzy, potrafią pisać wspaniałe blogi. Dlatego nie zniechęcaj się już na samym początku swojej przygody z blogowaniem. Pisz, próbuj, eksperymentuj, dbaj o ciekawe tematy, pisane w sposób poprawny nie tylko stylistyczne, ale i merytorycznie! Nawet jeżeli nikogo do tego nie namawiasz, ludzie mogą czerpać wiedzę z twojego bloga, dlatego warto, aby była ona najwyższej jakości.

Pamiętaj! Inspiracje blogowe, to nie kopiowanie pracy innych autorów! #TworzęNieKradnę!

Masz swoje własne, ciekawe pomysły na inspiracje blogowe? A może masz jakieś pytania? Wal śmiało w komentarzach, lub wyślij mi wiadomość na fanpage Pani Miniaturowa na Facebooku.