Głupi Jaś – Smutne bajki dla dorosłych

Bajka Głupi Jaś. Jeżeli identyfikujesz się z jej bohaterami zastanów się nad swoim życiem. Bo to ono pisało scenariusz do tej opowieści.

Głupi Jaś

Dawno, dawno temu żył sobie głupi Jaś, który zawsze starał się, żeby wszyscy go lubili. Chętnie wszystkim pomagał, był miły i sympatyczny, a także bardzo lubił gości. Często ktoś u niego był, bawili się i żartowali całe dnie, spędzali razem czas. Sielanka. Znajomi bardzo lubili odwiedzać dom swojego przyjaciela, bo głupi Jaś zawsze czymś ich częstował, nigdy nie wypraszał i w ogóle nie żałował im niczego. Dbał o nich, poił i karmił, pożyczał swoje rzeczy i pieniądze. Chętnie im pomagał. Gdy głupi Jaś dorósł i stał się Janem znajomi nadal go odwiedzali. Wreszcie zaczęli przychodzić nawet bez zapowiedzi siedząc i bawiąc się w ogrodzie Jana, nie zważając na to, czy nie jest zmęczony i czy czegoś mu nie trzeba. Głupi Jaś, który był już Janem, zawsze miał dla nich uśmiech i dobre słowo i nie przeszkadzało mu, że nieraz nie dają mu odpocząć, siedząc u niego w domu całe dnie, przy każdej możliwej okazji. Lubił ich towarzystwo. Jan bardzo się cieszył, że ma takich wiernych przyjaciół. Przecież odwiedzali go prawie codziennie, to musiało coś znaczyć!

Głupi Jaś staje się mądrym Janem

Głupi Jaś pewnego dnia dowiedział się, że jego wspaniali przyjaciele kupują dom z ogrodem. Bardzo się ucieszył, bo jego znajomi nigdy nie zapraszali go do siebie, tylko przychodzili zawsze do niego, ale to pewnie była wina tego, że nie mieli gdzie go zaprosić. A teraz już mają. Wspaniały dom z wielkim ogrodem, więc z pewnością już mnie do siebie zaproszą – myślał Głupi Jaś, który przecież już od paru lat był Janem. Znajomi przestali przychodzić do domu Jasia. Przestali też dzwonić. Siadł więc Jan w samotności u siebie i czekał aż jego przyjaciele się odezwą i zaproszą go do siebie. Siedział i czekał. I czekał. Wciąż czekał. Najpierw tłumaczył sobie, że muszą się przecież urządzić. Później, że muszą się nacieszyć swoim nowym domem. Jeszcze później, że pewnie potrzebują nieco odpocząć. Przyjaciele wciąż milczeli. I tak mijały dni i tygodnie, aż wreszcie po paru miesiącach Jaś zrozumiał, że jego znajomi nie przyjaźnili się z nim, lecz z jego domem, ogrodem i dobrym sercem, które hojną ręką dawało im to, co miał najlepsze.

Tego dnia narodził się nowy, mądry Jan. A życie napisało kolejną smutną bajkę dla dorosłych.

 

I tu pytanie dla Ciebie Czytelniku – Jaki morał z tej bajki?


Pani Miniaturowa – poznaj najmniejszą autorkę polskiej blogosfery, która powiedziała dość tego pieprzenia!