Styl życia

Brudna książka – czy zawsze taka zła?

Z delikatnym uśmiechem czytałam na forum, jak pewna oburzona pani pisała, że nie lubi korzystać z biblioteki, bo zawsze trafi jej się jakaś brudna książka, a ona woli czyste, nieużywane. Wkurzają ją odciski komara zatrzaśniętego między stronami. Irytują kruszące się liście włożone w książkę do zasuszenia, a już tym bardziej ślady czekoladowych paluchów lub zagięte rogi. Brzydzi ją to, więc nie wypożycza tylko kupuje. A że pieniędzy tyle nie ma, to jej czytelnictwo kuleje. Uśmiechnęłam się z nieudolnie maskowanym pobłażaniem do swoich myśli. Miały nigdy nie opuścić mojej głowy. Aż do dziś.

 

„Fuj, brudna książka!”

Broń Cthultu, nie bawi mnie fakt, że ta pani nie ma pieniędzy na nowe książki. Sama mam wiecznie za mało jednych jak i drugich. Doskonale rozumiem też, że ktoś nie przepada za przedmiotami noszącymi ślady użytkowania, bo najnormalniej w świecie go to brzydzi. Jesteśmy bardzo uświadomionym społeczeństwem, wiemy, że jak brudne to złe, bo te mityczne zarazki i inne takie paskudztwa sobie po tym chodzą i czyhają na nasze życie i zdrowie. Ale ja nie śmiałam się z tej pani i jej przekonań. Nie śmiałam się z krwiożerczych bakterii i innych potworów. Ja tylko uśmiechałam się do swoich myśli, które zakwitły gdzieś z tyłu głowy. Tylko do nich. 

Kilka lat temu miałam przyjemność kichać i prychać w czasie lektury Krwi Elfów Andrzeja Sapkowskiego. Po każdej chwili wytchnienia z tą książką musiałam iść umyć ręce. Okładka obłaziła, spod niej wychodziły takie maciupcie robaczki. Cała książka dość nieładnie pachniała, a strony dosłownie kruszyły mi się w dłoniach. Czytam zawsze na leżąco, toteż wstawałam z bluzką pełną paproszków i kurzu. Ale zupełnie mi to nie przeszkadzało. To zdecydowanie była brudna książka. Lecz są pozycje, których lektura nigdy mnie nie znudzi. Dlaczego książka była w tak opłakanym stanie? Była dziewczyna mojego ówczesnego chłopaka potraktowała tak wszystkie jego książki. Wyniosła je na przeciekający strych, przez co połowa jego biblioteczki nadawała się po kilku miesiącach na śmietnik. Niewiele udało mu się odratować. Cóż… można wiele odczytać z tego, jak niektórzy ludzie traktują książki.

 

Każdy z nas jest jak ta brudna książka

Moim zdaniem im brudniejsza książka tym ciekawsze wnętrze w sobie kryje. Skoro wielu ludzi chciało po nią sięgnąć, to z pewnością musi zawierać w sobie bogate w jakość treści*. Wspaniałe przygody, wzruszające sceny, mrożące krew w żyłach historie. Mówi się nie oceniaj książki po okładce. Z ludźmi jest dokładnie tak samo. Każdy z nas jest jak ta brudna książka. Mamy swoje wspomnienia, marzenia, przeżycia. Za każdym z nas idzie ciekawa opowieść. Ludzie są jak książki i czytelnicy. Niektórzy ściągają nas z półki, by tylko obejrzeć okładkę. Inni przeczytają zaledwie parę stron i odkładają na półkę. A jeszcze inni zaczytują się w stronice naszego życia wciąż od nowa i od nowa, zabierając się razem z nami w podróż naszego życia.

I oni już nigdy nie odkładają nas na półkę.

 
*Popraweczka. Jak słusznie zauważyła w komentarzach Ania, najpopularniejsze książki niestety nie zawsze są dobre jakościowo.


Spodobało Ci się na moim blogu? Polub fanpage Pani Miniaturowa na Facebooku, aby już zawsze być na bieżąco z nowościami na stronie.